Nowe średniowiecze. Przyszłość uniwersytetu w dobie AI
Od kilku lat za sprawą sztucznej inteligencji obserwujemy trend przechodzenia od pisma do mowy – coraz częściej mówimy do urządzeń, a coraz rzadziej na nich piszemy. Nie oznacza to jednak śmierci tekstu. Tekst będzie generowany przez AI i to jawnie, a samodzielne pisanie będzie jak kaligrafia – dla pasjonatów. Te zmiany są nagłe, dlatego budzą niepewność i sprzeciw wobec nieznanego.
Oświecenie wpoiło nam, że przyszłość to postęp, a postęp to wartość sama w sobie. Nie inaczej jest ze sztuczną inteligencją. Za umowny początek prac nad nią uznaje się seminarium w amerykańskim Dartmouth College, które miało miejsce już dość dawno – w roku, w którym Chruszczow wygłosił słynny referat na XX zjeździe KPZR, a w Polsce władzę objął Gomułka. Potem do prac dołączyły różne uczelnie i firmy, a dziś mamy sztuczną inteligencję na wyciągnięcie ręki, choć metafora ta niedługo pewnie straci na znaczeniu. Po AI będziemy sięgać najpierw ruchami innych części ciała, a potem połączeniami nerwowymi. Ale może być też tak, że to AI będzie sięgać po nas niczym macki grzyba w serialu „The Last of Us” albo oddziaływać w bardziej subtelny sposób – jak Ocean na planecie „Solaris” – tak że nie zawsze będzie wiadomo, czy to człowiek wyprowadza psa czy może pies człowieka.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.