Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Nowe średniowiecze. Przyszłość uniwersytetu w dobie AI

Kobieta list pisanie
Umiejętność pisania była od zawsze uważana za pożyteczną, dlatego stała się jedną z wizytówek kształcenia. Co się z nią stanie w dobie AI?
dzisiaj, 19:51
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Od kilku lat za sprawą sztucznej inteligencji obserwujemy trend przechodzenia od pisma do mowy – coraz częściej mówimy do urządzeń, a coraz rzadziej na nich piszemy. Nie oznacza to jednak śmierci tekstu. Tekst będzie generowany przez AI i to jawnie, a samodzielne pisanie będzie jak kaligrafia – dla pasjonatów. Te zmiany są nagłe, dlatego budzą niepewność i sprzeciw wobec nieznanego.

Oświecenie wpoiło nam, że przyszłość to postęp, a postęp to wartość sama w sobie. Nie inaczej jest ze sztuczną inteligencją. Za umowny początek prac nad nią uznaje się seminarium w amerykańskim Dartmouth College, które miało miejsce już dość dawno – w roku, w którym Chruszczow wygłosił słynny referat na XX zjeździe KPZR, a w Polsce władzę objął Gomułka. Potem do prac dołączyły różne uczelnie i firmy, a dziś mamy sztuczną inteligencję na wyciągnięcie ręki, choć metafora ta niedługo pewnie straci na znaczeniu – po AI będziemy sięgać najpierw ruchami innych części ciała, a potem połączeniami nerwowymi. Ale może być też tak, że AI będzie sięgać po nas, niczym macki grzyba w serialu „The Last of Us” albo w bardziej subtelny sposób – tak jak na planecie Solaris u Stanisława Lema czy w żarcie, że nie zawsze wiemy, czy to człowiek wyprowadza psa na spacer czy może pies człowieka.

Czy AI uśmierci pismo ręczne i sam tekst?

Raczej pewne wydaje się, że na naszych oczach zanika autorstwo. Nie tylko nie mogą być Państwo pewni, że to ja napisałem ten felieton, ale nawet tego, że napisał go w ogóle człowiek. Proszę wybaczyć, ale może to mój sposób na odreagowanie po zakończonym właśnie sprawdzaniu setek stron prac studentów, w których detektory AI wskazywały mi stopnie prawdopodobieństwa, że tekst został wygenerowany: 55 proc., 67 proc., 47 proc., a konkretne akapity: 87 proc., 99 proc., 100 proc. Udowodnienie oszustwa jest jednak prawie niemożliwe. Dlatego wraz z zanikiem autorstwa, znikają też prace pisemne w ramach zaliczeń. Ci, którzy nie chcą z nich rezygnować, wracają do idei prac klasowych, znanych z dawnych szkolnych czasów.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.