Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Odpowiedzialność za błędy urzędników – między automatyzmem a martwotą

Areszt Śledczy Warszawa Mokotów Rakowiecka więzienie Warszawa-Mokotów
O ile zatrzymania, areszty i wyroki, nawet te niesłuszne, są głośne, o tyle uwolnienia z reguły już są ciche.Mariusz Nowik / dziennik.pl
28 stycznia, 16:40

W debacie publicznej coraz częściej słychać głos, że urzędnicy powinni odpowiadać za swoje błędy także finansowo, z użyciem swojego majątku prywatnego. Wielu obywatelom trudno zrozumieć sens tego, że za oczywiście błędne decyzje płaci „państwo”, a zatem my wszyscy. Bo jeśli obywatel ponosi konsekwencje cudzej pomyłki, to dlaczego jej autor miałby czuć się bezpiecznie?

To przekonanie bierze się z obserwacji, że w społecznej narracji coraz częściej pada określenie „wymiar niesprawiedliwości”. Ciągle słyszy się, że ktoś został niesłusznie zatrzymany albo oskarżony. Coraz częściej ujawniane są też przypadki niesprawiedliwych wyroków oraz niesłusznego odbywania kar pozbawienia wolności. Choć w porównaniu z niesłusznymi skazaniami tymczasowe aresztowanie bywa postrzegane jako mniejsze zło, faktem jest, że w wyniku cudzego błędu niejedna niewinna osoba utraciła pracę, zdrowie, reputację. I o ile zatrzymania bywają głośne, o tyle uwolnienia są ciche. A jeśli nawet po latach pokrzywdzony dowiedzie, że w jego przypadku państwo popełniło błąd i że należy mu się rekompensata, to pytanie „kto za to odpowiada?” na ogół pozostaje bez odpowiedzi.

Pozostało 77% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.