Bankowcy boją się o zyski
Z kryzysu musi płynąć nauczka - taka myśl przyświeca Bazylejskiemu Komitetowi Nadzoru Bankowego, który w grudniu ubiegłego roku przygotował nowe, ostrzejsze wymagania dla banków. Ale te, choć w dużej mierze są odpowiedzialne za największy od 80 lat kryzys gospodarczy na świecie, zamierzają oprotestować nowe zasady. I co więcej, trudno odmówić im racji.
Większe wymogi kapitałowe dla banków oznaczają automatyczne zmniejszenie ich zysków. A to, że banki, choć z definicji instytucje dobra publicznego, kierują się w swojej działalności chęcią zysku, oznacza oczywiście, że decyzje komitetu bazylejskiego odbiją sobie na klientach. Skutki mogą być dużo bardziej dotkliwe niż tylko wyższe opłaty, które przyjdzie nam ponosić za usługi finansowe. Banki, dbając mocniej o swój kapitał i bojąc się o zyski, mniej chętnie będą bowiem udzielały kredytów. W poturbowanym przez kryzys świecie przedłużająca się susza kredytowa nie przyspieszy odbudowy globalnej gospodarki.
Dlatego dobrze, że środowisko bankowe protestuje - to konieczny wstęp do negocjacji, które mogą się skończyć, tak potrzebnym w tej sprawie kompromisem.
@RY1@i02/2010/073/i02.2010.073.000.002c.001.jpg@RY2@
Mirosław Kuk
Mirosław Kuk
miroslaw.kuk@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu