Dziennik Gazeta Prawana logo

Irlandzki precedens

28 czerwca 2018

Jeszcze raz się okazało, że lokalne egoizmy są w Unii Europejskiej silniejsze niż prawo. Żadne traktaty, żadne dyrektywy i rozporządzenia unijne nie uchroniły tysięcy par małżeńskich przed życiowym nieszczęściem. I nikt tak naprawdę nie wie, dlaczego władze Zielonej Wyspy ni stąd, ni zowąd odkurzyły swój Civil Registration Act z 2004 roku i unieważniły wszystkie śluby, które cudzoziemcy zawarli przed urzędnikami w ambasadach w ciągu ostatnich trzech lat. I akurat tym razem nie chodzi nawet o pieniądze. Okazuje się bowiem, że zasiłki dla samotnej matki wychowującej dziecko są wyższe niż w przypadku zalegalizowanego związku małżeńskiego. Irlandzki precedens obnażył przede wszystkim słabość unijnego prawa. Okazuje się urzędnicy w Dublinie mogą bez przeszkód unieważniać w majestacie prawa legalne śluby, zawierane przed konsulami obcych państw. Ale przecież takie jednostronne unieważnianie małżeństw konsularnych nie ma nic wspólnego z duchem traktatu lizbońskiego. Nie ma nic wspólnego z zasadą zaufania i lojalnej współpracy. To ponury duch lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.