Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Kraj w ukrytej kamerze

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Załóżmy na chwilę, że jesteśmy w czasach słusznie minionych. Że generał Jaruzelski czy obywatel pierwszy sekretarz Gierek mają takie technologie jak my dzisiaj i ich służby korzystają z nich w sobie właściwym celu - kontroli. Agenci nas podsłuchują, firmy (oczywiście państwowe) lokalizują przez telefony komórkowe, a każdy, kto ma na to ochotę -sklep, bank, gmina, pracodawca - podgląda 24 godziny na dobę. Dziesiątki tysięcy kamer w miejscach publicznych i tych bardziej prywatnych śledzą każdy nasz krok. Czy przekonałyby nas zapewnienia, że to wszystko dla naszego dobra, ochrony i bezpieczeństwa? Czy byśmy protestowali?

Dziś nie ma już generała i pierwszych sekretarzy, jest za to wszechobecna inwigilacja. A my, społeczeństwo, traktujemy ten fakt z całkowitą obojętnością. Choć media lamentują, a organizacje pozarządowe rwą włosy z głowy, obywatele-klienci cieszą się, że w nowym smartfonie producent zainstalował nowszą wersję aplikacji do śledzenia naszych kroków, a urząd gminy dołożył trzy kamery na ulicy, bo przecież jak dołożył, to pewnie było tam niebezpiecznie. Dajemy się śledzić i podglądać i jeszcze uwierzyliśmy, że to dla naszego dobra.

Czy mamy prawo nie być inwigilowanym? Czy w imię poczucia bezpieczeństwa mamy zrezygnować z prawa do własnej prywatności? Bo jeśli nie, to dlaczego nie zgodzić się na pobranie odcisków palców od wszystkich obywateli (dzieci i dorosłych), by łatwiej odszukać przestępców? A jednak przed tym rozwiązaniem czujemy jakiś wewnętrzny opór. Bo jednak bezpieczeństwo bezpieczeństwem, ale odciski?!

Dziwna jest sytuacja, gdy to rząd, a nie społeczeństwo, chce zmienić ten stan rzeczy. Każda władza, obojętne jak by nie była demokratyczna, lubi kontrolę, bo wtedy łatwiej jej rządzić. Choć w sumie, przy tak obojętnym społeczeństwie, po co jej kamery?

@RY1@i02/2013/230/i02.2013.230.000000200.802.jpg@RY2@

Andrzej Andrysiak zastępca redaktora naczelnego

Andrzej Andrysiak

zastępca redaktora naczelnego

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.