Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Co państwo powinno

30 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

"Państwo powinno" - to jeden z najczęściej powtarzanych sloganów. Czy to w jadowitych przepychankach na forach internetowych, czy w gazecie, Sejmie, u cioci na imieninach, wszędzie słychać niekończącą się litanię. Państwo powinno coś zrobić, by kierowcy nie zabijali pieszych na pasach. Powinno sprawić, by Polki rodziły więcej dzieci. Powinno zderegulować gospodarkę i znaleźć sposób na tych, którzy wyrzucają śmieci do lasu. No i państwo, wsłuchując się w te modły, robi. Montuje na co drugim skrzyżowaniu radar i łupi każdego, kto łamie przepisy choć o milimetr. Wprowadza najpierw becikowe, potem tacierzyńskie, w końcu roczne urlopy rodzicielskie. Znosi ograniczenia w dostępie do zawodów i wprowadza zupełnie nowe zasady gospodarki śmieciami. Chcieliście, to macie, chciałoby się zawołać. Ale cóż z tego, skoro zaraz podnosi się lament: fotoradary to współczesny bandytyzm, długie urlopy rodzicielskie to niech sobie państwo wsadzi ono już dobrze wie gdzie, deregulacja to prawie że zamach na życie i zdrowie obywateli, a ustawa śmieciowa - wiadomo, bubel od góry do dołu.

Przypomniałem sobie tę złotą zasadę naszego dialogu społecznego, czytając o szarej strefie śmieciowej, która wyrosła po 1 lipca. Znów słyszę, że państwo powinno... coś z tym zrobić. Pewnie zrobi - zwyczajowa nowelizacja dopiero co wprowadzonych przepisów to nasz wkład w rozwój prawodawstwa. Ale przypomniałem sobie także, skąd się wzięła śmieciowa rewolucja. Bo przedtem tylko część Polaków podpisywała umowy na wywóz odpadów, a reszta wyrzucała je do lasu bądź paliła nimi w piecach. Podkreślmy: to robili obywatele, nie państwo. Państwo uchwaliło nowe przepisy, by rzeczonych obywateli zdyscyplinować. Teraz im kombinowanie się nie opłaca, za to opłaca się firmom śmieciowym. Po kolejnej nowelizacji te już nie będą miały pola manewru, ale pewnie ktoś kolejny znajdzie dziurę. I tak się będziemy bawić w nieskończoność, bo nie o państwo tu idzie. Nie ma takiego przepisu, którego nie potrafimy obejść. I wcale nie jestem przekonany, czy to akurat państwo powinno coś tym zrobić.

@RY1@i02/2013/210/i02.2013.210.000000200.802.jpg@RY2@

Andrzej Andrysiak zastępca redaktora naczelnego

Andrzej Andrysiak

zastępca redaktora naczelnego

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.