Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Bóbr a sprawa polska

26 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Sprawnie przeprowadzona rozprawa, bez przedłużania, bez zadawania pytań, które czasami z meritum nie mają nic wspólnego, i bez odraczania w nieskończoność. Wszystko sfinalizowane w niewiele ponad trzy godziny. Zbyt idealne, żeby mogło być prawdziwe? A jednak. Tak sędziowie konstytucyjni uporali się w środę z bobrami. Sprawa tych szkodliwych gryzoni musiała się wydać sędziom szczególnie istotna. Czekała na rozpoznanie tylko dwa lata, podczas gdy prawie półtora roku dłużej (od lutego 2010 r.) czeka na wokandę skarga adwokata Romana Giertycha, dotycząca nieuzasadnionego ograniczenia prawa do obrony.

Oczywiście, nie mnie - skromnemu dziennikarzowi - osądzać, które problemy są ważniejsze. Tu bobry niszczące wszystko, co popadnie (rocznie ok. 40 poszkodowanych przez bobry właścicieli nieruchomości, którzy nie dostali odszkodowania!), a tam kłopoty ludzi, którzy w postępowaniu przygotowawczym nie mogą uzyskać od prokuratora dostępu do akt.

Oba zagadnienia z pewnością są priorytetowe dla różnych grup odbiorców. Zaryzykuję jednak twierdzenie, że ukrócenie samowoli prokuratorskiej i respektowanie konstytucyjnej gwarancji, zgodnie z którą każdy ma prawo do obrony we wszystkich stadiach postępowania, czekać latami nie może. A jeśli tak się dzieje, to z wielką szkodą dla dobra wymiaru sprawiedliwości. Konstytucyjnie gwarantowane prawo do rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki powinno być przyswojone również przez trybunał. W końcu to nie on powinien wzorować się na sądach powszechnych, którym nie śpieszno do wyrokowania, lecz one na nim.

Zaraz ktoś mi zarzuci, że zapędziłam się w rejony obce trybunałowi. Ten jest w końcu jedynie sądem nad prawem i wymierzanie sprawiedliwości to nie jego rola. Ale sprawiedliwość nie powinna być mu chyba zupełnie obca.

@RY1@i02/2013/129/i02.2013.129.183000800.802.jpg@RY2@

Ewa Maria Radlińska dziennikarz działu prawo

Ewa Maria Radlińska

 dziennikarz działu prawo

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.