Niech praca odzyska wartość
Piszę te słowa w małym monastyrze we wschodniej Polsce. Jest ponure popołudnie. Przez okno widzę stado łaciatych krów stojących w szarej mgle. Zdają się czekać na coś. Może na ciepłe słońce? Ale przecież jest grudzień i przyjdzie im czekać bardzo długo! Monastyr, choć ogrzewany, nie jest najcieplejszym miejscem na ziemi (przypomina mi się dzieciństwo, kiedy budząc się rano, widziałem szron na wewnętrznej stronie domowego okna). Dzień zaczął się o godz. 5 od nabożeństwa, które trwało trzy godziny. Śniadanie zjedliśmy o godz. 10, to dzień postny i kolejnym posiłkiem będzie obiad o 19. Niektórzy mnisi pojechali na zakupy na sąsiednią Białoruś, pozostali rąbią i układają drewno na dworze lub wykonują inne codzienne obowiązki. Można tu zobaczyć coś, co zauważy każdy odwiedzający monastyr, gdziekolwiek by się on znajdował. Mimo ograniczonego komfortu i żmudnej pracy ludzie są w nich szczęśliwi. Życie klasztorne z pewnością nie odpowiadałoby większości osób, jednak jest w nim coś ważnego dla każdego z nas. A nawet dla społeczeństwa w ogóle: obrazuje istnienie alternatywnego zestawu wartości niż ten, który jest obecnie wyznawany: pieniądze, sukces i wyzyskiwanie innych w pogoni za sukcesem.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.