Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Uproszczenia kosztem pewności

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Felieton

Podejmowane w Polsce działania zmierzające do informatyzacji przestrzeni sprawiedliwości i ułatwienia obywatelom dokonywania czynności prawnych oraz weryfikacji stanu prawnego mogą być wykorzystywane nie tylko przez obywateli polskich, ale również obywateli innych krajów członkowskich, a nawet państw trzecich. Jako przykłady tego typu rozwiązań można wymienić chociażby możliwość założenia spółki z o.o. przez internet, skierowania sprawy do e-sądu albo sprawdzenia danych spółki prawa handlowego. Wszystkie te rozwiązania, choć dalekie jeszcze od ideału, są bez wątpienia wyrazem dążenia do dostosowania sposobu funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości do wymagań współczesności. I to nie tylko tych technologicznych, ale także związanych z najważniejszym dla nas procesem geopolitycznym - budowaniem wspólnej Europy.

Pojawia się jednak pytanie: czy w tym zakresie nie powinna obowiązywać swego rodzaju zasada wzajemności oraz czy z punktu widzenia interesu narodowego (o którym nigdy nie zapominają największe państwa członkowskie UE) Polska - jako przodownik w zakresie informatyzacji wymiaru sprawiedliwości - w pełni racjonalnie wydaje środki unijne na rozwiązania służące także obywatelom tych państw Unii, które nie udostępniają swoich baz danych naszym obywatelom? Wydaje się, iż procedowany już w poprzedniej kadencji Parlamentu UE projekt rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady o promowaniu swobodnego przepływu obywateli i przedsiębiorstw poprzez uproszczenie przyjmowania określonych dokumentów urzędowych w Unii Europejskiej może nie tylko nie zracjonalizować takiego działania, ale narzucić Polsce obowiązek realizacji zadań, które dotąd nie były planowane nawet w długiej perspektywie.

W maju Rada Notariatów Unii Europejskiej (CNUE) przygotowała projekt stanowiska w sprawie tego rozporządzenia. Polski notariat, podobnie jak inne notariaty europejskie, jest przychylny propozycji Komisji Europejskiej. Zwalnia ona dokumenty urzędowe z legalizacji i apostille, które to formalności służą wyłącznie potwierdzeniu prawdziwości podpisu, charakteru, w jakim działał podpisujący, oraz identyfikacji pieczęci autora aktu. Jednak nie sposób nie zauważyć, że w projektowanym rozporządzeniu nie zdecydowano się na model bezpośredniego bezpiecznego przesyłania zabezpieczonych, zdematerializowanych dokumentów. Dzięki wykorzystaniu istniejących już technologii wystarczająco zabezpieczyłby on obrót. Zamiast tego przyjęto model de facto braku ochrony.

Ponadto, o ile sama potrzeba wzajemnego uznawania dokumentów urzędowych nie budzi zastrzeżeń notariuszy, o tyle uzasadnione wątpliwości nasuwa kwestia zrozumienia treści dokumentów, które przecież sporządzane są w językach narodowych. Notariusze europejscy przychylają się do ograniczenia zastosowania tego rozporządzenia do dokumentów dotyczących stanu cywilnego, które zazwyczaj są pismami krótkimi i nie zawierają złożonych porozumień prawnych. Tym bardziej dla tej kategorii dokumentów należy zaakceptować koncepcję tworzenia wielojęzycznych formularzy, których zastosowanie wyeliminuje ewentualne wątpliwości tłumaczenia poszczególnych pozycji. Uproszczenie przyjmowania tej kategorii dokumentów urzędowych w kontaktach pomiędzy państwami członkowskimi UE powinno przynieść wymierne korzyści obywatelom Unii. Natomiast umożliwienie swobodnego przepływu dokumentów dla dziedzin prawa bardziej złożonych, takich jak obrót nieruchomościami, prawo spółek czy prawo własności intelektualnej, niesie ryzyko destabilizacji i obniżenia bezpieczeństwa obrotu prawnego.

Europejscy notariusze przychylają się zatem do koncepcji wielojęzycznych formularzy dla dokumentów stanu cywilnego, które mają na celu ułatwienie formalności podejmowanych przez obywateli, nie zastępując jednak dokumentów krajowych. Z kolei przewidywane w projekcie zniesienie wymogu uwierzytelniania tłumaczeń notariaty UE postrzegają jako zagrożenie dla bezpieczeństwa obrotu. Aby je zminimalizować, CNUE popiera propozycję, która da możliwość wnioskowania o tłumaczenie uwierzytelnione w przypadku złożonych aktów prawnych - a do takich należą w większości akty notarialne. Jest przecież oczywiste, że organy, otrzymując nieuwierzytelnione tłumaczenie, nie są na ogół w stanie wykryć błędów przekładu.

Zjednoczenie Europy oraz unifikacja instytucji i przepisów prawa obowiązujących w państwach członkowskich jest procesem nieuniknionym. Powinien jednak być on realizowany we wszystkich państwach członkowskich na zbliżonym, wcześniej uzgodnionym poziomie. Podejmowanie działań unifikacyjnych, a także tych zmierzających do otwarcia krajowego obszaru prawnego dla obywateli Unii Europejskiej nie powinno być realizowane według zasady "kto pierwszy, ten lepszy". Nie warto tracić zdrowego dystansu do przebiegających procesów. Nie do końca przemyślane rozwiązania mogą prowadzić do skutków odwrotnych do zamierzonych - do chaosu i zagrożenia bezpieczeństwa obrotu prawnego.

@RY1@i02/2014/123/i02.2014.123.18300090b.802.jpg@RY2@

Tomasz Janik prezes Krajowej Rady Notarialnej

Tomasz Janik

prezes Krajowej Rady Notarialnej

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.