Dziennik Gazeta Prawana logo

Więźniowie opinii

1 lipca 2018

W sierpniu 1971 r. na uniwersytecie Stanforda w Kalifornii dwudziestu czterech studentów zostało zamkniętych w zaaranżowanym na wzór więzienia podziemnym pomieszczeniu, w ramach eksperymentu, który miał później się znaleźć we wszystkich podręcznikach psychologii i na lata zostać uporczywym bohaterem obiadowych anegdot. Niektórym z nich przyznano status "strażników", inni zostali "więźniami". Pozostawieni sami sobie studenci potrzebowali zaledwie dwóch dni, by zacząć traktować swoje role zbyt poważnie. Strażnicy zaczęli prześladować podwładnych, odbierając im materace, zabraniając opróżniania wiader z ekskrementami czy każąc fizycznie gnębić innych więźniów eskalacja przemocy fizycznej i psychicznej była tak nagła i niespodziewana, że trzeba było eksperyment zakończyć przed czasem. Według prowadzącego badanie profesora Philipa Zimbardo stanfordzkie więzienie dowiodło przede wszystkim tego, że zło jest nie tyle funkcją charakteru, co wynikiem sytuacji (w końcu strażnicy byli - przynajmniej początkowo - tak samo przyjemnymi młodymi ludźmi jak ich podwładni). Jest jednak drugi fascynujący aspekt tego eksperymentu, który nie dotyczy zachowania strażników, ale więźniów. Dlaczego tak wielu z nich szybko zaakceptowało przemoc? Czemu duża część z nich przychylała się do werdyktów straży i pomagała karać towarzyszy niedoli? Z jakiego powodu zostali w więzieniu, mimo że w pewnym momencie odcięto im wynagrodzenie za udział w badaniach i mogli więzienie spokojnie opuścić?

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.