Ochrona zdrowia potrzebuje rewolucji, nie reformy
Po aferze w Szpitalu Południowym resort zdrowia proponuje limity wynagrodzeń, pół etatu w jednym miejscu i centralną e-kolejkę. To może ograniczyć część nadużyć, lecz nie usunie źródeł kryzysu. A jakie to przyczyny konkretnie?
Do tego, że polską ochronę zdrowia należy zreformować, nie trzeba przekonywać nikogo – ani pacjentów, ani personelu medycznego, ani nawet polityków, chociaż ci ostatni od lat robią wszystko, co się da, byleby tylko uniknąć realnych działań. Nic jednak nie prowokuje gwałtownych ruchów tak jak presja opinii publicznej. Serial pod nazwą „Kronika niezwykłych przypadków w Warszawskim Szpitalu Południowym” przyniósł przewidywalną reakcję – oburzenie polityków i „trzydniową” reformę. Oczywiście Ministerstwo Zdrowia nie zaprezentowało pełnego planu ani pakietu projektów ustaw, lecz raczej zbiór założeń i zapowiedzi. Warto się im przyjrzeć, mając z tyłu głowy pytanie: czy problemy w ochronie zdrowia faktycznie mogą zostać rozwiązane poprzez wprowadzenie maksymalnych poziomów wynagrodzeń lub e-kolejki?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.