Czy ta rewolucja pożre własne dzieci?
Cyfryzacja gospodarki trwa od lat i postępuje. Wciąż uczymy się z nią żyć, a już musimy myśleć o kolejnym przełomie. Zgadzam się bowiem z tymi, którzy jak Bill Gates twierdzą, że stoimy u progu prawdziwej rewolucji, a jest nią dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji (AI). Do tej pory brzmiało to nieco abstrakcyjnie, lecz globalna zabawa z narzędziami takimi jak ChatGPT czy Bing AI zmieniła sytuację. To, co było mgliste i nieuchwytne, trafia właśnie pod strzechy.
Oczywiście to bardzo wstępny etap. Wystarczająco wymowny, by mówić o rewolucji, zbyt wczesny, by wiedzieć, jak ona przebiegnie. Sądzę jednak, że można snuć analogie z innymi nowoczesnymi technologiami, które pojawiły się i rozwinęły w ostatnich dekadach. Narzędzia AI są jeszcze ciekawostką, okazują się niedoskonałe i nie do końca jeszcze wiadomo, jak zaprząc je nie tylko do rozrywki, ale i do ciężkiej pracy. Ale to trochę tak jak z telefonami komórkowymi czy internetem na starcie – nieporęcznymi, z ograniczonym zasięgiem itd. Należy więc przypuszczać, że podobnie jak one sztuczna inteligencja będzie się rozwijała w postępie geometrycznym. A dziś mamy ledwie przedsmak tego, co nas wkrótce czeka. AI będzie wszechobecna, potężna, niezwykle efektywna i elastyczna. Będzie rzeczywistością we wszystkich sferach naszego życia. Wnioski są banalne i znane: to radykalnie zmieni rynek pracy, modele biznesowe, sposób życia itd.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.