Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Rozładowany silnik gospodarczy

26 lipca 2024
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Angielska motoryzacja ma długą historię, sięgającą ostatniej ćwiartki XIX stulecia, gdy powstały takie firmy jak Rover czy Rolls-Royce. W 1955 r. Wielka Brytania z produkcją aut na poziomie 1,2 mln rocznie była drugim na świecie – po USA – globalnym wytwórcą. Ale ta historia jest także dziwna. W tym sensie, że pod koniec XX w. brytyjskie samochodziarstwo w zasadzie… wyginęło.

W 1994 r. wspomniany Rover – jako ostatnia duża firma – został sprzedany kapitałowi zagranicznemu. Konkretnie Bawarczykom od BMW. Następnie Niemcy sprzedali markę Land Rover Fordowi, który z kolei odsprzedał ją hinduskiemu koncernowi Tata. W jego portfelu Rover spotkał się z innym starym wiarusem wyspiarskiego samochodziarstwa – Jaguarem. Tak to się wszystko plotło.

Trzeba jednak wspomnieć, że zniknięcie kontrolowanych przez krajowy kapitał marek nie doprowadziło do zniknięcia branży motoryzacyjnej z Wysp. Można nawet powiedzieć, że w minionych 40 latach przeżywała ona rodzaj odrodzenia. W 1980 r., czyli w początkach rządów Margaret Thatcher, udział przemysłu samochodowego w całej brytyjskiej produkcji sięgał 5 proc., a w 2018 r. urósł do 11 proc. Szacuje się, że obecnie branża daje bezpośrednie zatrudnienie ok. 160 tys. ludzi (plus kolejnym 800 tys. w całym łańcuchu poddostawców orbitujących wokoło). To jednak dopiero początek zaskakujących danych.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.