Serdeczne dzięki za nieskrócenie łańcucha
Politycy koalicji rządowej dużo (i negatywnie) mówią o inwigilacji obywateli, Pegasusie i konieczności zapewnienia kontroli nad służbami, ale zamierzają utrzymać niczym nieskrępowany dostęp tych służb do naszych billingów czy danych lokalizacyjnych ze smartfonów. I to pomimo pełnej świadomości tego, że jest to niezgodne z prawem unijnym i prędzej czy później spowoduje poważne problemy.
Ministerstwo Cyfryzacji przedstawiło w minionym tygodniu nowy projekt ustawy – Prawo komunikacji elektronicznej. W wersji przygotowanej przez poprzedni rząd wzbudził on tak duże emocje, że ostatecznie wycofano go z Sejmu. Powodem było m.in. rozszerzenie dostępu służb do danych o obywatelach. Zgodnie z tamtą wersją na żądanie policji, CBA, KAS i wielu innych służb dostawcy poczty elektronicznej czy komunikatorów musieliby informować, kto do kogo napisał e-mail czy wiadomość (choć bez treści tych komunikatów).
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.