Lobbyści podejrzani z zasady
Nasi politycy nie radzą sobie z
lobbystami. Ich zdaniem zajęciem tym parają się
aferzyści i przestępcy, a kontakt z nimi może
się okazać brzemienny w skutkach. Dlatego przed laty
lobbystom przebywającym na terenie Sejmu kazano nosić
specjalne, z daleka widoczne identyfikatory - żeby
parlamentarzyści mogli ich omijać szerokim
łukiem. Lobbyści muszą się też
rejestrować w MSWiA, w wyniku czego ich lista
gwałtownie się skurczyła. Teraz w wyniku
działań Julii Pitery, która chciałaby ten
rejestr przenieść do CBA - zapewne skurczy
się jeszcze bardziej. Kto będzie chciał
figurować w rejestrze instytucji zajmującej się
korupcją? Założenia do ustawy o lobbingu,
autorstwa pani minister, budzą zdumienie nie tylko w
sferach biznesu, lecz także rządu. Gdyby weszły
w życie, trzeba by zapomnieć o lobbingu cywilizowanym
- nikt tego zawodu nie chciałby uprawiać
legalnie. Za to korupcja kwitłaby nadal. Podobnie jak
stosowanie różnych form nacisku na prawodawców i
rządzących w celu zarobienia pieniędzy.