Historia wiarygodna, choć mało prawdopodobna
Linda jest singielką, mówi to, co myśli, i jest zaangażowana w sprawy społeczne. Która z poniższych tez jest bardziej prawdopodobna? Że Linda jest menedżerką w banku czy że Linda jest menedżerką w banku oraz aktywną feministką?
To jeden z najlepiej opisanych problemów w ekonomii behawioralnej. Wielu ludzi powiedziałoby, że druga opcja jest bardziej prawdopodobna. Jednak standardowa odpowiedź głosi, że to niemożliwe. Zasady prawdopodobieństwa mówią nam, że prawdopodobieństwo, iż zarówno A, jak i B są prawdziwe, nie mogą przekroczyć prawdopodobieństwa, że prawdziwe jest albo A, albo B. Jest mniej prawdopodobne, że ktoś jest jamajską złotą medalistką olimpijską, niż że ta osoba jest kobietą lub że jest Jamajką, lub że jest złotą medalistką. Jednak nawet ludzie wyszkoleni w trudnej sztuce oceny prawdopodobieństwa popełniają błąd przy problemie Lindy.
Jednak czy to jest błąd? Respondenci nie traktują tego pytania jako dotyczącego prawdopodobieństwa. Uważają, że chodzi w nim o uwiarygodnienie. Opis Lindy, który kończy się stwierdzeniem: "Linda jest menedżerką bankową", jest pomyślany tak, by brzmiał absurdalnie. Dodatek "a zarazem aktywną feministką" zaczyna przywracać mu spójność. Historia staje się bardziej wiarygodna, choć zarazem mniej prawdopodobna.
Nieczęsto myślimy w kategoriach prawdopodobieństwa. Nie ma wielu sytuacji, w których jest to użyteczne. Realny świat charakteryzuje się ogromną niepewnością - mnóstwo w nim rzeczy, o których nie wiemy, że o nich nie wiemy. Radzimy sobie z tym, konstruując uproszczone narracje. Robimy to nie dlatego, że jesteśmy głupi albo irracjonalni, lub że zapominamy o teorii prawdopodobieństwa, ale dlatego, że opowiadanie historii jest najlepszym sposobem na opanowanie złożoności świata. Testem dla narracji jest to, czy jest ona wiarygodna. Rozwój finansów ilościowych skłonił ludzi do upchnięcia wielu rzeczy w ramy prawdopodobieństwa. To podejście ma pozory naukowości i pozwala młodym wilczkom na marginalizowanie wojennych wspomnień niezliczonych starych pryków. Jednak te pryki też mają swoją mądrość.
Tyle że nie można polegać na samej narracji. Szukamy dowodów, które potwierdzają nasze wcześniejsze założenia. To sprawia, że niektórzy obsesyjnie poddają się narracji oferującej teorię tłumaczącą wszystko: komunizmowi, libertarianizmowi, religii czy fundamentalizmowi ekologicznemu. Pisarz F. Scott Fitzgerald mówił, że oznaką wybitnej inteligencji jest zdolność do rozważania sprzecznych idei bez szkody dla własnego funkcjonowania. To niełatwe zadanie. Zawsze, gdy przedstawiam słuchaczom alternatywne scenariusze, ktoś w końcu wstaje i pyta: "To co się w końcu stanie?".
John Kay
publicysta "Financial Timesa"
Tłum. TK
© The Financial Times Limited 2012. All Rights Reserved
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu