Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Amerykański Ryan muru nie przebije

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Mitt Romney wyciągnął nie lada asa z rękawa w rozgrywce z Barackiem Obamą o prezydenturę w USA. Jako kandydata na wiceprezydenta wskazał Paula Ryana, republikańskiego kongresmena znanego z wolnorynkowych poglądów. Amerykańskie media pieją z zachwytu nad tym, jak ożywczy wpływ ta decyzja będzie miała na letnią jak dotąd kampanię wyborczą. Z jednej strony przypisuje mu się rolę piły tarczowej na twardych konserwatystów krytykujących Romneya za zbyt skromne plany ograniczania budżetu, z drugiej - jest wygodnym celem ataku Demokratów, którzy zarzucają mu chęć drastycznych cięć społecznych.

To pokazuje, jak Ameryka zasiedziała się w swoim status quo i jak niewiele trzeba, by je naruszyć. Plan naprawy budżetu opracowany przez Ryana nie jest wcale tak radykalny, za jaki uznała go opinia publiczna. USA zadłużają się w tempie 1,5 bln dol. rocznie, zaś Ryan zakłada zbalansowanie państwowej kasy dopiero po 30 latach. W wyniku zamorskich misji w ciągu ostatniej dekady znacznie wzrosły zwłaszcza wydatki wojenne Stanów Zjednoczonych. Ale Ryan nie proponuje cięć w tym sektorze, by nie odstraszyć republikańskich jastrzębi militarnego lobby. Z kolei w obliczu kryzysu nie może proponować nagłych cięć w wydatkach socjalnych (wyjątek zrobi dla znienawidzonej na prawicy ObamaCare). W efekcie poważne oszczędności są mityczne.

Paul Ryan oskarżany jest też o faworyzowanie bogatych poprzez obniżanie im podatków. Najwyższa stawka według planu zamiast obecnych 35 proc. wynosiłaby 25 proc. To już nasz lewicowy Palikot chciał niższej stawki. Do tego trzeba wliczyć postulowaną w planie kasację rozmaitych ulg i kruczków, które w USA niezwykle skutecznie służą najbogatszym do omijania podatków.

Radykalizm Ryana lśni tylko na tle partyjnych establishmentów. Republikanie, w tym Romney, muszą uważać na miliony niezdecydowanych wyborców, których przestraszą zbyt daleko posunięte propozycje. O ile chętnie pozwolą Ryanowi na atakowanie polityki gospodarczej prezydenta Obamy, o tyle niechętnie stawialiby ją na głowie. Nominacja Ryana zapewni Republikanom w czasie kampanii ostrą walkę ideologiczną z Demokratami o kształt rządu. Jednak bez względu na zwycięzcę jesiennych wyborów ten kształt nie ulegnie znaczącej zmianie.

@RY1@i02/2012/159/i02.2012.159.18600020a.802.jpg@RY2@

wojciech górski

Jan Wróbel, dziennikarz i publicysta

Jan Wróbel

dziennikarz i publicysta

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.