Amerykański Ryan muru nie przebije
Mitt Romney wyciągnął nie lada asa z rękawa w rozgrywce z Barackiem Obamą o prezydenturę w USA. Jako kandydata na wiceprezydenta wskazał Paula Ryana, republikańskiego kongresmena znanego z wolnorynkowych poglądów. Amerykańskie media pieją z zachwytu nad tym, jak ożywczy wpływ ta decyzja będzie miała na letnią jak dotąd kampanię wyborczą. Z jednej strony przypisuje mu się rolę piły tarczowej na twardych konserwatystów krytykujących Romneya za zbyt skromne plany ograniczania budżetu, z drugiej - jest wygodnym celem ataku Demokratów, którzy zarzucają mu chęć drastycznych cięć społecznych.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.