Poza protokołem
Kontakty międzynarodowe zostały wtłoczone w sztywne ramy, by unikać konfliktów. Ale protokół dyplomatyczny przywódcom prącym do starcia oferuje olbrzymie możliwości
Mina Ursuli von der Leyen, gdy ujrzała przygotowane dla niej miejsce, mówiła wszystko. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdoğan, sadzając przy sobie jedynie przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela, dał przytyczka w nos Brukseli i Berlinowi. Przy okazji zademonstrował, że najważniejsi urzędnicy UE nie mają dość charakteru, by publicznie stawić czoła przywódcy państwa, które w ich opinii poniewiera „wartościami europejskimi”.
„Zapewniam was, że od tamtej pory nie śpię dobrze w nocy i odtwarzam w głowie to zdarzenie dziesiątki razy” – stwierdził tydzień temu w wywiadzie dla włoskiego dziennika „Il Sole-24” Charles Michel. Jeśli inni autorytarni władcy zechcą także naginać protokół dyplomatyczny, by budować swój autorytet kosztem wizerunku UE, przewodniczącego Rady Europejskiej czeka bezsenna kadencja.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.