Historia znaczona rabunkiem. Dziedzictwo kulturowe w obcych rękach
O dobrach kultury mówi się często, że są wspólnym dobrem ludzkości. Przez wieki niektórzy rozumieli tę prawdę zbyt dosłownie – jako zachętę do rabowania najcenniejszych zabytków. Na własną rękę i w imieniu mocarstw.
„Zobaczyć Neapol i umrzeć” – fraza przypisywana Johannowi Wolfgangowi von Goethe bez szkody dla sensu mogłaby objąć cały Półwysep Apeniński plus Sycylię i Sardynię. Bo istotnie pod wieloma względami trudno o miejsce bardziej olśniewające niż Italia z błękitem nieba, strzelistością cyprysów i bogactwem zabytków, o którym świadczą gęsto zapisane stronice. Prawdopodobnie żaden inny kraj nie doczekał się tak bogatej literatury podróżniczej.
Szczególne miejsce w niej zajmuje dzieło wędrującego po Italii w połowie XIX w. Ferdynanda Gregoroviusa, niemieckiego historyka, badacza dziejów średniowiecznego Rzymu. W 1856 r. w szkicu o pomnikach florenckich pisał o widoku miasta z oddalenia, o oryginalnych, brunatno-czarnych bryłach domów, pośród których wybijają się „osobliwa wieża Palazzo Vecchio, dalej kopuła katedralna Brunellleschiego, kampanila Giotta, mroczne, przypominające warowne zamki pałace epoki gibelinów”. Wszystko to razem tworzy obraz harmonijny i głęboki, a jednocześnie zmuszający do zastanowienia, „jak pośród tych posępnych zwartych murów zdołano zgromadzić najwspanialsze dzieła ludzkiego ducha, prace przeszło tysiąca artystów, trud i radość stuleci, i jak mogli pomieścić się tu obok siebie i kolejno, jedni po drugich, wszyscy owi geniusze, których posągi zdobią dziś Uffizie, Włochy i świat”.
już od 14,90 zł za pierwszy miesiąc.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
już od 14,90 zł za pierwszy miesiąc.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.