Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Historia nie jest czarno-biała. I nie powinna być! [opinia]

Pomnik Bohaterów Getta w Warszawie w czasie obchodów rocznicy wybuchu powstania
Żonkile na Pomniku Bohaterów Getta w Warszawie w czasie obchodów rocznicy wybuchu powstaniaPAP / fot. Tomasz Gzell/PAP
dzisiaj, 21:00

W świecie, w którym jesteśmy w stanie pokłócić się o wszystko, zanikła umiejętność niuansowania rzeczywistości i akceptowania, że gwarantem rozwoju jest podważanie tego, co znamy. Nawet z historii – pisze historyk Sebastian Pawlina.

„Ignorancja i arogancja to dwie siostry bliźniaczki” – pisał w opublikowanym w 1584 r. dziele „La cena de le ceneri” („Wieczerza w środę popielcową”) 36-letni wówczas Giordano Bruno. O tym włoskim filozofie, teologu, poecie i buntowniku nad Wisłą pamięta się mniej więcej tyle, że był zwolennikiem teorii Mikołaja Kopernika, za co został spalony na stosie. Nic dziwnego, żywoty ludzkie są przeważnie sprowadzane do pojedynczych wyrazów, przecinków i kropek. Akurat tyle, żeby dało się w jednym zdaniu przedstawić człowieka w szkole albo wyryć epitafium w kamieniu na grobie.

Nawet nie znamy wizerunku Bruna – wszystkie przedstawiające go ilustracje pochodzą z czasów późniejszych. Jedynie z opisów wiemy, że był niewysoki, szczupły, z włosami ciemnymi i jaśniejszym zarostem. Jakże inny jest to obraz od tego, który widzimy na jego pomniku na rzymskim Campo de’ Fiori, gdzie odziany w płaszcz przypomina bardziej potężnego i mrocznego rycerza niż drobnego rewolucjonistę chcącego rozświetlić ludzkie umysły. Niejeden i niejedna zapewne dziwili się, że postać na postumencie nie miecz trzyma w dłoniach, a księgę. Ale to właśnie nimi prowadził swoją walkę Bruno. Z ich powodu, czy może raczej z powodu tego, co w nich zawarte, nieustannie musiał uciekać.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.