Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Wojna dla chętnych. Prawdziwe przyczyny wielkich strać zbrojnych

Barbara van den Broeck, rycina „Oblężenie Kartaginy” (ok. 1585 r.)
Zniszczenie Kartaginy zakończyło wojny punickie. Na zdj. rycina Barbara van den Broeck, „Oblężenie Kartaginy” (ok. 1585 r.)Universal Images Group Editorial / Fot. Universal History Archive/Universal Images Group Editorial
wczoraj, 21:00

Paradoks konfliktów zbrojnych polega na tym, że więcej powagi i odpowiedzialności za słowa wymagamy od tych, którzy je opisują, niż od tych, którzy je wywołują. Historia pokazuje, że kiedy ktoś chce wojny, pretekst zawsze się znajdzie.

W połowie stycznia 2024 r. w położonej w zachodnim Iraku miejscowości Al-Hadisa uzbrojeni w broń snajperską oraz półautomatyczną napastnicy zabili trzech irackich żołnierzy, a jednego ranili. Choć żadna z grup terrorystycznych nie przyznała się do zamachu, o jego przeprowadzenie podejrzewano Państwo Islamskie (ISIS). Ponad 18 lat wcześniej w tym samym mieście w wyniku wybuchu bomby pułapki zginął żołnierz amerykańskiej piechoty morskiej. Jego koledzy w akcie brutalnej zemsty zamordowali 24 niewinnych Irakijczyków. Wśród nich było osiem kobiet i pięcioro dzieci. Oba te wydarzenia, choć rozdzielone niemal dwiema dekadami, mają wspólne korzenie w rozpoczętej 20 marca 2003 r. inwazji armii USA na Irak.

Pół roku wcześniej, w czwartek 12 września 2002 r., prezydent Stanów Zjednoczonych George W. Bush wygłosił półgodzinne przemówienie w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Rozpoczął je od podziękowań dla narodów, które przyłączyły się do wojny USA z „globalnym terroryzmem”. Mówił o konieczności walki z dyktatorami, którzy zagrażają światowemu bezpieczeństwu oraz podważają prawo człowieka do godności. Trafnie zaznaczył, że lokalne konflikty mogą wpływać na losy całej ludzkości. Mówił m.in. o relacjach izraelsko-palestyńskich, podkreślając, że Stany Zjednoczone w całości popierają prawo Palestyńczyków do posiadania własnego, niepodległego państwa oraz rządu, „który służy ich interesom i słucha ich głosu”. Nie określił tylko, najpewniej w pełni świadomie, kto zdecyduje o wyborze tych władz, ale też nie to było głównym tematem spotkania.

Pozostało 90% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.