Dla własnego bezpieczeństwa Polska musi się stać niezbędna
Opracowując strategię bezpieczeństwa narodowego, politycy zapomnieli, że oparcie się na jednym sojuszniku jest ryzykowne. Alternatywą jest oplecenie się siecią sojuszy i powiązań międzynarodowych w taki sposób, by atak na Polskę oznaczał uderzenie w interesy wielu silnych i zamożnych państw. Można to osiągnąć przez budowę strategicznej pozycji w globalnym łańcuchu wartości.
Do niedawna wycofanie się Stanów Zjednoczonych z NATO wydało się całkiem nieprawdopodobne. Jednak groźby Donalda Trumpa spowodowały, że scenariusz ten stał się przedmiotem poważnych analiz. Opracowując polską strategię bezpieczeństwa narodowego, politycy zapomnieli, że oparcie się na jednym sojuszniku jest bardzo ryzykowne, a wyrzutnie rakiet, myśliwce i czołgi nie stanowią jedynej metody odstraszania. Alternatywą jest oplecenie się gęstą siecią sojuszy i powiązań międzynarodowych w taki sposób, by atak na Polskę oznaczał uderzenie w interesy wielu silnych i zamożnych państw. Można to osiągnąć nie tylko przez zacieśnianie partnerstw wojskowych (np. z Japonią), lecz także przez budowę strategicznej pozycji w globalnym łańcuchu wartości. Dobrze pokazuje to przykład Tajwanu, który pozostaje względnie bezpieczny m.in. dzięki swojej kluczowej roli na rynku półprzewodników.
Polski eksport po 1990 r. Zależność od UE i zwrot od Rosji
Polska awansowała w globalnym łańcuchu produkcji wraz z geopolitycznym zwrotem na Zachód. W latach 90. odczepiła się od postsowieckich rynków zbytu, znajdując nowych kontrahentów w Europie i na świecie. Zmiany zachodziły bardzo szybko. Według raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego „Transformacja polskiego eksportu” w 1996 r. Rosja odpowiadała za 6,7 proc. naszej sprzedaży zagranicznej (drugie miejsce wśród odbiorców). W 2019 r. jej udział w polskim eksporcie spadł do 3,1 proc. (siódme miejsce). Największym odbiorcą pozostały Niemcy (27,5 proc.), na drugie miejsce wskoczyli Czesi (6,2 proc.), a na trzecie Brytyjczycy (6 proc.). Za nimi uplasowały się Francja, Włochy i Holandia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.