Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Woś obserwuje: Wenezuela spała na ropie. Ale właśnie się budzi [FELIETON]

Figury beczek na ropę postawione na banknotach amerykańskiej waluty.
Wenezuela jest ekonomicznym paradoksem. Z jednej strony państwo to, dosłownie, śpi na ropie. To kraj o największych potwierdzonych złożach ropy naftowej.Shutterstock
9 kwietnia, 21:00

Wenezuela jest ekonomicznym paradoksem. Z jednej strony państwo to, dosłownie, śpi na ropie. Z drugiej - na południowoamerykańską republikę przypada dziś ledwie niecały 1 proc. globalnej produkcji ropy. Marne 0,7 mln baryłek dziennie.

Wystarczyło kilka tygodni blokady cieśniny Ormuz, żeby świat stanął w obliczu widma kryzysu paliwowego. W takiej sytuacji zawsze pojawia się pytanie o alternatywne źródła ropy. Jest to – w gruncie rzeczy – pytanie o Wenezuelę, kraj o największych potwierdzonych złożach tego surowca.

Największe złoża ropy

Wenezuela jest ekonomicznym paradoksem. Z jednej strony państwo to, dosłownie, śpi na ropie. W pasie rzeki Orinoko znajduje się prawie 20 proc. światowych zapasów surowca. To więcej niż w Arabii Saudyjskiej czy w Rosji. Jednocześnie Wenezuela korzysta zaledwie z małego ułamka tego bogactwa. Na południowoamerykańską republikę przypada dziś ledwie niecały 1 proc. globalnej produkcji ropy. Marne 0,7 mln baryłek dziennie.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.