Zjednoczone stany prawicy. Dlaczego europejscy politycy jeżdżą na CPAC, a nawet je organizują [opinia]
Na naszych oczach konsoliduje się nowa międzynarodówka. Zapatrzona głównie w Donalda Trumpa, ale często także we Władimira Putina. I pomimo zauważalnych różnic w poglądach i interesach – zaskakująco solidarna. Są w niej także Viktor Orbán i Karol Nawrocki, a raczej ich ruchy polityczne.
W środę w Teksasie rozpoczęła się doroczna konferencja Konserwatywnej Akcji Politycznej (Conservative Political Action Conference – CPAC). Imprezy z tego cyklu od lat odbywały się w USA, gromadząc aktywistów ruchów prawicowych, ich biznesowych sojuszników oraz liderów opinii, od pewnego czasu są jednak organizowane także w innych krajach. Na przykład w maju 2025 r., w podrzeszowskiej Jasionce, taka zagraniczna edycja CPAC posłużyła głównie zademonstrowaniu poparcia administracji Donalda Trumpa dla kandydata na prezydenta RP Karola Nawrockiego. Teraz, występując w Dallas, głowa naszego państwa spłaca symboliczny dług.
Kilka dni wcześniej, w Budapeszcie, spłacał dług wobec Viktora Orbána, który przecież także poparł go w jego walce o prezydenturę. Wizyty na Węgrzech i w USA służą oficjalnie „podtrzymywaniu przyjaźni między naszymi narodami”, mają też lepsze czy gorsze uzasadnienie w postaci „promowania interesów biznesowych”, ale ich główny sens plasuje się gdzie indziej – to manifestacja międzynarodowej solidarności polityków bardzo konkretnej opcji politycznej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.