Dziennik Gazeta Prawana logo

BOTY. Nieludzcy mieszkańcy sieci

BOTY. Nieludzcy mieszkańcy sieci
Bot nie posiada własnej woli. Jest programem, któremu człowiek nadaje konkretny cel, po czym nadaje mu autonomię decyzyjną do jej realizacji i osadza w zewnętrznym środowisku działania.Rys. Patryk Koch, fot. Shutterstock (3), Unsplash (2)
wczoraj, 21:00

Otaczają nas niewidzialne istoty. Rozmawiamy z nimi, wysługujemy się nimi, ale też dajemy się im oszukiwać. Boty są już wszędzie i mogą nam szkodzić albo pomagać. Czy bycie entuzjastą rozwoju sztucznej inteligencji można pogodzić z humanizmem?

Niewiele rzeczy irytuje mnie tak bardzo jak infolinie wykorzystujące wirtualnych asystentów. „Jestem Mia, wirtualna asystentka operatora sieci…” – w tym miejscu zwykle przerywam, żądając połączenia z konsultantem. Ci wirtualni niby mówią ludzkim głosem, ale w dynamice rozmowy z nimi jest coś wyjątkowo irytującego.

Z wirtualnymi asystentami trzeba się będzie jednak oswoić. Jak prognozuje firma badawcza Gartner, w 2029 r. aż 80 proc. kontaktów z obsługą klienta będzie się odbywać bez pośrednictwa człowieka. Rynek już zdecydował. Ale nie tylko w dziedzinie obsługi klienta internet zamienia się w przestrzeń interakcji ludzi z botami. Setki tysięcy, jeśli nie miliony takich programików działają w takich obszarach jak obrót akcjami, systemy automatyzujące procesy biurowe, e-commerce, rozrywka... Nie zapominajmy też o chatbotach udających ludzi na portalach społecznościowych. Wizja rodem z filmów s.f. się ziściła: żyjemy w otoczeniu robotów, ale jako że ich jestestwo sprowadza się do niewidzialnego kodu binarnego, rzadko w pełni to dostrzegamy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.