Spotkanie w Davos. Donald Trump nie ma nic dla Ukrainy [opinia]
To hańba samego Donalda Trumpa – pisze dla DGP Witold Sokała. – Mógł już dawno użyć potężnych instrumentów, którymi dysponują Stany Zjednoczone, aby zmusić Putina do zaprzestania szaleńczej rzezi w Ukrainie.
Cztery lata pełnoskalowej wojny w Europie. Wojny, której powodem są imperialne mrzonki przywódców Rosji. Najpotężniejsze militarnie i ekonomicznie demokracje świata nie potrafiły przez ten czas powstrzymać masowego mordowania niewinnych ludzi, gwałtów i tortur, deptania cywilizowanych zasad.
Donald Trump mówi o hańbie
„Musimy to powstrzymać. Jeśli się nie uda, to będzie hańba” – powiedział Donald Trump tuż przed czwartkowym spotkaniem z Wołodymyrem Zełenskim w Davos. I trudno się nie zgodzić z prezydentem USA – to od dawna jest hańba. Tyle że nie Zełenskiego i Ukraińców, nie milionów zwykłych ludzi na Zachodzie, którzy na miarę możliwości starają się pomóc dobru w pokonaniu zła. To jest hańba liderów polityki i biznesu, którzy najpierw pozwolili Putinowi wyhodować pazury, a potem swą kunktatorską postawą zachęcali go do kolejnych agresji. To hańba tych, którzy już po lutym 2022 r. dawkowali pomoc dla Ukrainy, drżąc, by przypadkiem nie zaszkodzić zanadto agresorowi. To dotyczy wielu osób w Europie i w Ameryce – oby historia im tego nie zapomniała.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.