Dziennik Gazeta Prawana logo

Wróbel: bogowie ekraniku, czyli nieustanne łajanie

Autobus wyjeżdżający z tunelu pod Starym Miastem w Warszawie
„Co wytkną mi następnym razem bogowie ekraniku?” – myśli rozradowany warszawiak, ciesząc się, że jeszcze zdąży być grzeczny przed przyjściem Świętego Mikołaja.Materiały prasowe / DOMINIK KLAMUS
14 grudnia 2025

W kraju, który ma w swoim DNA historię wychodźstwa ekonomicznego sięgającą wieku XIX, nie mówiąc już o wychodźstwie politycznym, dobrze jest pokazywać ludzką twarz tych, którzy uciekają do Polski. Jednak zdziwił mnie tekst wypowiadany przez imigranta.

Warszawska komunikacja miejska stała się miejscem wymiany myśli i poglądów – z ekranów do pasażerów. Czyli zgodnie z przyjętą w Polsce wiele dekad temu regułą: mądrzy (ci, którzy mają ekraniki) pouczają głupich (tych, którzy patrzą w ekraniki), by mogli się oni trochę podciągnąć. Po serii filmików, w których oberwało się stojącym w wejściu do tramwaju, stojącym z plecakiem, jedzącym w autobusie i rozmawiającym przez telefon (kolejno porównani z: gorylem, żółwiem, świnką i kurą), teraz ekran ukazuje imigrantów.

Pozostało 77% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.