Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Problemem klimatu nie są tylko negacjoniści

U.N Climate Change Conference COP 30
BELÉM, BRAZIL - NOVEMBER 7: (----EDITORIAL USE ONLY - MANDATORY CREDIT - COP30 PRESS OFFICE / HANDOUT' - NO MARKETING NO ADVERTISING CAMPAIGNS - DISTRIBUTED AS A SERVICE TO CLIENTS----) General Plenary Session of Leaders at the United Nations Climate Change Conference (COP30) in Belém, Brazil, on November 7, 2025. (Photo by COP 30 Press Office / handout/Anadolu via Getty Images)COP 30 Press Office/Anadolu via Getty Images
13 listopada 2025
Ten tekst przeczytasz w 11 minut

Tegoroczny szczyt klimatyczny COP30 w Brazylii rozpoczyna się w czasie, gdy zielona polityka trafia na coraz dalszą pozycję na liście priorytetów czołowych polityków na świecie. Sceptyczni wobec niej stają się już nie tylko osoby od dawna negujące zmiany klimatu, ale także jej niedawni zwolennicy.

Jeszcze pod koniec zeszłej dekady szczyt klimatyczny byłby jednym z głównych aktualnych wydarzeń. Od 2020 r. kolejne spadające na świat katastrofy odsuwały ambitne plany dekarbonizacji na dalszy plan. Państwa potrzebowały pieniędzy na walkę z pandemią i lockdowny, potem na pokrycie rosnących kosztów związanych z inflacją, kryzys energetyczny spowodowany przez inwazję na Ukrainę, a na Zachodzie dodatkowo na wsparcie Kijowa. Wojna nad Dnieprem okazała się szczególnie bolesnym ciosem i dla polityki klimatycznej, i dla klimatu. Według raportu „Koszty klimatyczne rosyjskiej inwazji” Polskiego Instytutu Ekonomicznego z listopada 2022 r. w pierwszym jej roku dodatkowe emisje dwutlenku węgla w scenariuszu umiarkowanym sięgnęły 212 mln ton, czyli stanowiły ponad połowę rocznego wyniku całej Polski.

Polityka klimatyczna w cieniu bezpieczeństwa

Pogłębiające się napięcia międzynarodowe skłoniły państwa do zwiększenia wydatków na zbrojenia. Siłą rzeczy musiały oszczędzać w innych obszarach. Idealnym kandydatem do cięć stała się polityka klimatyczna. Wielomiliardowe wydatki ostatnich lat dotyczyły głównie państw rozwiniętych, którym po prostu brakuje na nie pieniędzy, ale to właśnie one mają największe możliwości redukowania emisji. Obecnie, mniej lub bardziej oficjalnie, kombinują, jak by się od tego nieco wykręcić. Nic więc dziwnego, że na tegorocznym szczycie COP30, który trwa w brazylijskim Belem, nastroje są raczej minorowe, a atmosfera sprzyja desperackiemu nawoływaniu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.