Wróbel o sędziach: praworządność w partyjnych barwach
Paradoks sytuacji, w której znaleźli się w Polsce prawnicy, polega na tym, że ich widowiskowe konflikty dają środowisku prawniczemu ogromną szansę. Wystarczy przyjąć niezależnie od polityków plan wychodzenia ze sporu – i kilkoma wyrazistymi decyzjami pokazać siłę Polski autonomicznej wobec polityków.
Politycy nie naprawią sądów. Czy naprawią je sami sędziowie? Najpierw musieliby zejść z drogi polaryzacji. Dzisiaj liderami środowiska są ci, którzy wyraźnie stawiają na jedną ze stron konfliktu partyjnego. W ten sposób równie jasno wskazują, komu powierzają (hipotetyczną) reformę sądownictwa – politykom. A ci żyją z konfliktu, nie z porozumienia.
Manowska jak zwykła obywatelka
Pierwsza prezes Sądu Najwyższego i zarazem Trybunału Stanu potrafi od czasu do czasu wypowiedzieć się po prostu jak obywatelka, a nie jak „sędzia z PiS”. W niedawnym wywiadzie dla DGP Małgorzata Manowska mówiła o Krajowej Radzie Sądownictwa: „Nie twierdzę, że Europejski Trybunał Praw Człowieka pochwala to, co się działo w Polsce i jak wyłaniano sędziów. Sama tego nie pochwalam. Nie podoba mi się KRS ani w obecnym, ani w poprzednim kształcie”. Dodała także, że wyborcy powinni dać czerwoną kartkę politykom, którzy doprowadzili do takiego bałaganu w sądownictwie. W praktyce jednak prezes jest okrętem flagowym przeciwników peowskich sędziów i nie przewodzi prawnikom – przepraszam za to określenie – zwykłym, lecz jest okrętem armady Prawa i Sprawiedliwości.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.