Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Piękno lodowej pustyni

3 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Książka znakomitego brytyjskiego reportażysty i pisarza Colina Thubrona to podróż po Syberii, jakiej już nie ma

"Człowiek w kajdanach zawsze przemierzał te pola lodowe. Być może gdzieś dalej sunie stado reniferów albo myśliwy rzuca cień na śniegu. Ale nic więcej. Syberia: zajmuje jedną dwunastą powierzchni lądu na Ziemi, a mimo to nie zostawia żadnych pewniejszych śladów na umyśle". Tak pisze Colin Thubron, uznany przez "The Times" za jednego z pięćdziesięciu najlepszych powojennych pisarzy na Wyspach.

Dziś wizerunek Syberii powoli się zmienia. Kraina przyciąga obietnicą prosperity. Jeden z rosyjskich oligarchów, Oleg Dieripaska, obiecuje, że zbuduje tu "drugą Kanadę". Z kolei w miasteczku Tasztagol odbywa się zlot specjalistów tropiących yeti. Góry Ałtaj penetrują grupy archeologów, którzy w ciągu ostatniego roku znaleźli tam kości nieznanego przodka człowieka i liczącą 33 tys. lat czaszkę psa. Leżące jeszcze na europejskich zboczach Uralu miasto Perm, uznawane niekiedy za bramę do Syberii, zaczyna być nazywane kulturalną stolicą Rosji - przed Moskwą i Sankt Petersburgiem.

Ale tej innej Syberii w książce Thubrona nie znajdziemy. Gdy runął Związek Radziecki, do ruin dawnego imperium tłumnie ruszyli zachodni dziennikarze i podróżnicy. Jedni zostawali w Moskwie, śledząc działania jelcynowskiej ekipy i obserwując, jak rodzą się "nowi Ruscy". Inni wręcz przeciwnie - ruszali do tajemniczej krainy, która słynęła niemal wyłącznie z gułagów i zamkniętych dla cudzoziemców miast.

Tym samym tropem ruszył pod koniec lat 90. i Thubron. "Po Syberii" to zapis kilkumiesięcznej wyprawy z Jekaterynburga po Magadan. Jednak mimo fascynacji autora ogromem i pustką syberyjskich przestrzeni można odnieść wrażenie, że rzadko spotyka on ludzi, których obdarzyłby sympatią. Roi się tu od pijaków, sekciarzy czy zaniedbanych, choć wyzywająco ubranych kobiet. Ale też i od postaci niezwykłych: pisarz odnajduje tu choćby m.in. jednego z ostatnich potomków Rasputina, nielicznych Żydów, jacy zostali jeszcze w Birobidżanie, archeologa Jurija Moczanowa, który twierdził, że ludzkość narodziła się nie w Afryce, lecz na Syberii...

Posępne piękno lodowej pustyni wciąż uwodzi podróżników. Jednym z bestsellerów tej wiosny w USA były "Travels In Syberia" Iana Fraziera, podróżnika, który w latach 1993 - 2009 przemierzył tę krainę aż pięć razy. A to tylko jedna z kilkunastu wydanych w tym roku na Zachodzie takich relacji. Jedno wydaje się pewne: jeszcze o Syberii usłyszymy.

@RY1@i02/2011/205/i02.2011.205.196.026b.001.jpg@RY2@

Mariusz Janik

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.