Napoleon Hill: reaktywacja
Zmarły czterdzieści lat temu Napoleon Hill to klasyk literatury motywacyjnej, który analizował sukcesy takich ikon złotego wieku amerykańskiej przedsiębiorczości, jak Henry Ford czy Andrew Carnegie. Czy ma coś do powiedzenia biznesmenowi XXI wieku?
Czytanie Hilla w roku 2011 jest jak uczucie, którego doznajemy, widząc jadący ulicami Warszawy zabytkowy niemiecki Adler Primus (rocznik 1932), na co dzień eksponat z Muzeum Starych Samochodów w Otrębusach. Choć to widok bez wątpienia oryginalny i cieszący oko. Hill był w końcu w pewnym sensie wynalazcą całego gatunku tak dziś rozpowszechnionych książek doradzających, jak budować swoją karierę i realizować plany, które bez pudła przyniosą nam sukces i milionowe zyski. Urodzony w 1883 roku Amerykanin lekcje zawrotnego sukcesu dawał już choćby swoim własnym życiem. Wychowany gdzieś na wirgińskiej prowincji z powodu braku pieniędzy musiał rzucić studia prawnicze i zająć się dziennikarzeniem. Gdy miał 25 lat, wystarał się o wywiad u Andrew Carnegiego, magnata stalowego i jednego z najpotężniejszych ludzi ówczesnej Ameryki. Jak głosi legenda, tak oczarował starszego od siebie o pół wieku bogacza, że ten zaproponował mu pomoc w realizacji ambitnego projektu: przez następne lata Hill z poruczenia Carnegiego spotkał kilkuset innych herosów amerykańskiej przedsiębiorczości: Tomasza Edisona, George’a Eastmana czy Johna D. Rockefellera, by przeanalizować, jak właściwie udało im się osiągnąć tak wielkie biznesowe sukcesy. Powstała z tego seria książek (m.in. "Prawa sukcesu" oraz "Myśl i bogać się"), które rozeszły się w kilkudziesięciomilionowych (!) nakładach i dały Hillowi sławę i fortunę. Historia więc jakby żywcem wyjęta z amerykańskiego snu.
Z drugiej jednak strony stary eksponat z Otrębusów jest siłą rzeczy cudem techniki z innej i minionej już epoki. I dlatego niemiecki Adler Primus z 1932 roku niezbyt nadałby się dziś jako środek lokomocji na wyprawę po Europie z rodziną i psem.
Podobnie Hill. W większości przypadków czytanie tzw. 17 lekcji praw sukcesu jest jak grzebanie się w zakurzonych bibliotecznych archiwach. Znaleźć można tam wiele smaczków. Na przykład lekcja numer cztery głosząca: "Nikt nie może odnieść sukcesu w życiu bez nawyku oszczędzania pieniędzy. Od tej zasady nie ma wyjątków". Ale cały czas trudno pozbyć się wrażenia, że prawdziwe - i oczywiście aktualne - problemy biznesowe są już trochę gdzie indziej.
@RY1@i02/2011/180/i02.2011.180.196.026b.002.jpg@RY2@
@RY1@i02/2011/180/i02.2011.180.196.026b.001.jpg@RY2@
Rafał Woś
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu