Pozostałe premiery tygodnia
Ekipa "Kac Vegas" powraca. Tym razem czwórka przyjaciół wybiera się do Bangkoku i - podobnie jak w pierwszej części - budzi się potwornie skacowana w obskurnym motelu, kompletnie nie pamiętając, co wydarzyło się poprzedniej nocy. A sądząc po ich zmęczonych twarzach (fizjonomia Stu jest na dodatek przyozdobiona tatuażem), działo się sporo. Czwórka nieszczęśników rusza własnymi śladami, by przekonać się, co tym razem zmalowali. Towarzyszyć im będą młodszy brat narzeczonej Stu oraz kapucynka, wyspecjalizowana w przemycie narkotyków.
Jak to się wszystko skończy, jeszcze nie wiemy, ponieważ pokazu prasowego "Kac Vegas w Bangkoku" nie było. Pierwsze amerykańskie recenzje nie napawają optymizmem - zdaniem zachodnich krytyków druga część serii jest mroczniejszą i znacznie mniej zabawną kalką oryginału. Ale "Kac Vegas" był jedną z najlepszych komedii ostatnich lat, więc wierzę, że tego potencjału nie da się do końca zmarnować. Bradley Cooper i Zach Galifianakis powinni przynajmniej dostarczyć materiału na kilka uśmiechów. A niezrażony negatywnymi recenzjami reżyser Todd Philips już zapowiedział część trzecią. Mnie najbardziej fascynuje, jak karkołomny tytuł wymyśli wtedy polski dystrybutor.
@RY1@i02/2011/107/i02.2011.107.196.026b.001.jpg@RY2@
Jakub Demiańczuk
Dramat polityczny oparty na wspomnieniach byłej agentki CIA Valerie Plame. Jak na tego typu kino mało emocjonujący i o ładnych kilka lat spóźniony. Plame (Naomi Watts) brała udział w akcjach wywiadowczych m.in. w Azji i na Bliskim Wschodzie. Jej mąż Joseph Wilson (Sean Penn, najwyraźniej już znużony podobnymi rolami), były dyplomata, został zaangażowany przez rząd, by dowiedzieć się, czy Irak kupował rudy uranu z Nigru. Jego negatywna opinia na ten temat nie zmieniła wojennych planów Ameryki. Administracja Busha ogłosiła więc, że Saddam Husajn kupił uran w Afryce, i rozpoczęła ataki na Bagdad. Wilson opublikował artykuł demaskujący kłamstwa rządu, za co i on, i jego żona (której tożsamość została w międzyczasie ujawniona) stali się wrogami numer jeden nie tylko ludzi prezydenta, lecz także opinii publicznej.
Brzmi nawet dość intrygująco, jednak choć reżyserem "Fair Game" jest Doug Liman, twórca "Tożsamości Bourne’a", proszę nie oczekiwać dynamicznego thrillera. To toczący się w biurokratycznym tempie dramat z zaskakująco jednobarwnymi bohaterami (jedynie Watts udaje się ze swojej postaci wykrzesać nieco życia) i mocno postawioną, nienaruszalną tezą. Co z tego, że słuszną - łatwo walczyć z kłamstwami George''a W. Busha, gdy ten jako prezydent przeszedł już do historii.
@RY1@i02/2011/107/i02.2011.107.196.026b.101.jpg@RY2@
Jakub Demiańczuk
Piąty film z cyklu "X-Men" - chronologicznie najwcześniejszy. "Pierwsza klasa" opowiada o początkach szkoły dla mutantów założonej przez Charlesa Xaviera (James McAvoy) i o tym, jak jego przyjaźń z obdarzonym potężną mocą Magneto (Michael Fassbender) zmieniła się we wzajemną rywalizację i późniejszą wrogość. Oparta na niezwykle popularnych komiksach z wydawnictwa Marvel seria "X-Men" zazwyczaj gwarantowała w miarę przyzwoitą rozrywkę, jest więc nadzieja, że i tym razem nie będzie źle. Zdolny reżyser (Matthew Vaughn, twórca "Gwiezdnego pyłu" i komiksowego "Kick-Ass") oraz gwiazdorska obsada powinny zadziałać po raz kolejny. Jedynie dla fanek Hugh Jackmana zła wiadomość: w tej części Wolverine się niestety nie pojawia.
JD
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu