Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Szczęście w drobiazgach

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

"Puzzle" to historia o odkrywaniu własnych potrzeb i miejsca w świecie. Debiutancki film Natalii Smirnoff ujmuje prostotą i szczerością

Najpierw widzimy bieganinę. Główna bohaterka, Maria del Carmen, z naręczami tacek i talerzy przemieszcza się między kuchnią a pokojem pełnym gości. Ktoś coś upuszcza - Maria biegnie po szufelkę, komuś brakuje salami - ona pędzi, by dokroić. Kamera, skupiona na zwinnych i precyzyjnych ruchach jej rąk, z trudem za nimi nadąża. Pierwsze sceny nie dają odpowiedzi na pytanie, kim jest Maria. Zahukaną gospodynią domową, kucharką, gosposią? Wreszcie okazuje się panią domu, żoną, matką dwójki prawie dorosłych synów.

"Puzzle" to debiut mieszkającej w Buenos Aires Natalii Smirnoff oraz wielki popis aktorski Marii Onetto. W jej interpretacji Maria del Carmen to osoba bezgranicznie oddana innym. Niespodziewanie, pod wpływem tytułowych puzzli, czyli prezentu otrzymanego na 50. urodziny, coś się w Marii przeobraża. Trudno nazwać to rewolucją, bo na pozór niewiele się zmienia - bohaterka nadal jest spokojna, skoncentrowana i cierpliwa. Lecz układanie puzzli tym różni się od pozostałych wykonywanych przez Marię czynności, że uszczęśliwia tylko ją i nikogo więcej. Przygotowując się do turnieju razem z podzielającym jej fascynację Roberto, odkrywa kolejne, nieznane jej do tej pory emocje: satysfakcję, radość ze współzawodnictwa, lęk przed przegraną. Przede wszystkim jednak odkrywa swoje potrzeby.

Największą zaletą filmu Smirnoff jest brak uproszczeń. Maria nie jest wyłącznie bezwolną i gnębioną ofiarą domowego patriarchatu, jej mąż to nie bezduszny tyran, a synowie nie są egoistycznymi smarkaczami. Każdy z bohaterów próbuje szukać tego, co będzie należało tylko do niego. Mąż Marii, który całymi dniami przesiaduje za ladą sklepu, ulega namowom współpracownika i zaczyna chodzić na zajęcia z tai-chi. Z powagą tłumaczy potem żonie, na czym polega odpowiedni przepływ energii. Starszy syn Marii woli pracować w wielkiej firmie i dlatego buntuje się przeciwko przejmowaniu interesu ojca. Młodszy marzy o wyjeździe do Indii i szukaniu siebie. Konkretne plany i pragnienia układają się w ogólniejszy wzór: uszczęśliwianie innych ma sens tylko wtedy, gdy dowiemy się najpierw, co nam samym sprawia radość. To stwierdzenie, uśmiercone na okładkach poradników i miałkich czasopism, zamienione w martwy, oklepany slogan, w filmie Smirnoff zyskuje rangę pięknego odkrycia. I tym są właśnie "Puzzle" - zapisem odkrywania.

@RY1@i02/2011/087/i02.2011.087.196.027a.001.jpg@RY2@

Anna Kiedrzynek

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.