Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Duńsko-czeska syberiada

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

U Hůlovej Wschód spotyka się z Zachodem i nie wiadomo, czy więcej tu Hrabala, czy jednak Gogola

Która książka śmieszy Państwa bardziej - "Przygody dobrego wojaka Szwejka" czy "Mistrz i Małgorzata"? Większość pytanych zapewne opowiedziałaby się po stronie Szwejka. A ja oddałabym głos na dzieło Bułhakowa. Przywykliśmy do tego, że wśród Słowian w kwestii poczucia humoru Czesi dzierżą palmę pierwszeństwa. Szkoda jednak, że w tym względzie tak niesłusznie lekceważy się Rosjan. Oczywiście, czeskie i rosyjskie poczucie humoru różni się diametralnie - z jednej strony mamy kultywowaną przez Czechów "pohodę", minimalizm i dobroduszny dystans, z drugiej - koktajl Mołotowa: bezbrzeżny smutek, który w nieoczekiwanym momencie wybucha falą najczystszego absurdu. A co się stanie, gdy czeska autorka wybierze się w literacką podróż na dalekie rubieże Rosji? Pomysł wydaje się fascynujący, choć obciążony sporym ryzykiem.

Petra Hů°lová, dziś 32-letnia absolwentka mongolistyki, za sprawą swojej debiutanckiej powieści "Czas czerwonych gór" została okrzyknięta odkryciem młodej czeskiej literatury. Nazywano ją Hrabalem w spódnicy, pisarką, która tradycyjną czeską gawędę wzbogaca o pierwiastek kobiecości. Ale książki Hů°lovej w jakimś stopniu są też próbami antropologicznymi. Jej debiut był historią trzech pokoleń kobiet żyjących w Mongolii. Tym razem Czeszka wyprawia się w tajgę.

Jest rok 1948. Hablund Doran, wiodący ustabilizowane i wygodne życie Duńczyk, pewnego dnia wyrusza na Wschód - bardzo daleki i nieokiełznany. Stacja na syberyjskiej wsi Charyń okaże się dla niego początkiem nowego życia. Bo, wbrew zapewnieniom danym żonie, Doran nie zamierza wracać. Kilkadziesiąt lat później w Charyniu zjawia się inny przybysz - Erske. Młody antropolog próbuje odnaleźć Hablunda i odkryć tajemnicę zagadkowego uciekiniera. W "Stacji Tajga" kluczowym tematem okazuje się to, co autorkę jako kulturoznawczynię interesuje najbardziej - zderzenie dwóch światów, kulturowy kontrast, który musi okazać się groteskowy. Oczami obcego widzimy świat osiadłego w tajdze narodu Buriatów i przybyłych na Syberię Rosjan, życie w powojennym stalinizmie i organizację kołchozów. I gdybym nie czytała "Wagonu Rosja" Natalii Kluczariowej, powieść Hů°lovej pewnie podobałaby mi się bardziej. Po lekturze powieści Rosjanki wiem, że można o tym samym mówić lapidarniej, bardziej melancholijnie, z celniejszym wyczuciem absurdu. Atutem Czeszki z kolei okazuje się w istocie arcytrudna umiejętność pogodzenia ducha czeskiego ze wschodnim.

@RY1@i02/2011/064/i02.2011.064.196.036b.001.jpg@RY2@

@RY1@i02/2011/064/i02.2011.064.196.036b.002.jpg@RY2@

Malwina Wapińska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.