Dziennik Gazeta Prawana logo

Z szaleństwem mu do twarzy

1 lipca 2018

Książki László Krasznahorkaia bywają powieściami politycznymi, eksperymentami językowymi i traktatami filozoficznymi. Najbardziej jednak Węgra fascynuje szaleństwo - tak jak w "Wojnie i wojnie"

Między artystą a szaleńcem podobno przebiega cienka i łatwo przekraczalna granica. Istnieją jednak pisarze, których pociąg do szaleństwa zdaje się szczególny. To między innymi przypadek Węgra László Krasznahorkaia, konsekwentnego tropiciela owych drobnych aberracji, niewielkich odstępstw od normy, które nie pozwalają widzieć rzeczywistości dwuwymiarowo. Krytycy porównują go z Kafką, Gogolem, Bernhardem i za każdym razem mają rację, bo autor "Wojny i wojny" z wirtuozerią szafuje literackimi konwencjami, tworząc własną, niepowtarzalną jakość. Mówi się, że jego Węgry dalekie są od eksportowej pocztówki z Balatonem i czardaszem w tle - z pewnością nie rozczarowują tych czytelników, którzy chcą widzieć Madziarów jako wiecznych melancholików trawionych przez narodową neurozę.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.