Handlowe nici
Gdy za sprawą jedwabiu powstał szlak łączący Chiny z rejonem Morza Śródziemnego, okazało się, że Europa ma problem, co oferować za drogocenną tkaninę. Dwa tysiące lat później karawany zastąpiła linia kolejowa, ale problem pozostał
Od maja tego roku z chińskiego miasta Chengdu regularnie wyruszają pociągi załadowane towarami, które 14 dni później docierają do Łodzi. Dzięki nim elektronika, wyroby odzieżowe oraz innego rodzaju towary z Państwa Środka trafiają na europejski rynek nie po ok. 45 dniach (tyle czasu zajmuje podróż statkiem), lecz trzy razy szybciej. Znamienne, że przez pół roku składy kolejowe wyruszały w podróż powrotną zupełnie puste i dopiero w listopadzie udało się je po raz pierwszy wypełnić produktami wytworzonymi w Polsce. Chińskich kontrahentów zainteresowała: żywność, części samochodowe i chemia gospodarcza. Ale dysproporcja we wzajemnym obrocie handlowym jest przytłaczająca. Według danych Ministerstwa Gospodarki RP w 2012 r. Polska sprzedała Chinom towary warte 1,7 mld dol., równocześnie kupując produkty za ok. 17,5 mld dol. Wprawdzie w tym roku ma być trochę lepiej, ale taki deficyt w dłuższym okresie nie może nie mieć skutków ubocznych. Te zaś bywają bolesne.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.