Dzieciństwo dla wybranych
Gdy użytecznymi, a przy tym tanimi robotnikami okazały się nawet kilkuletnie dzieci, musiało minąć stulecie, nim zachodnie państwa przyznały im prawa, te same co zwierzętom. Na status człowieka poczekały nieco dłużej
Początek, tak nielubianego przez młodych ludzi, roku szkolnego powinien być świętowany jako dzień wyzwolenia. Tam, gdzie powszechny obowiązek edukacji jest tylko pozorem lub w ogóle nie istnieje, los milionów dzieci nadal przedstawia się koszmarnie. Dane, ile z nich przed ukończeniem 14. roku życia podejmuje pracę zarobkową, są dość rozbieżne, ale i tak wyglądają zatrważająco. Wedle szacunków prowadzonych przez ONZ oraz Międzynarodową Organizację Pracy, by zarobić na siebie oraz bliskich, na świecie codziennie pracuje od 250 mln do ponad 300 mln dzieci. Ponad 70 mln nie ukończyło nawet 10 lat, zaś około połowa to mali niewolnicy, zmuszani do pracy przez dorosłych. Co w Trzecim Świecie nadal pozostaje normą, dziś w krajach Zachodu jest nie do przyjęcia. Jednak dojście do punktu, gdy nasz stosunek do dzieci zaczął być miarą wartości cywilizacji i człowieczeństwa, trwało zaskakująco długo. Wszystko przez to, że na słabych i bezbronnych można całkiem sporo zarobić.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.