Rudowłosa anarchistka
Pyskata dziewczynka o marchewkowych włosach była daleka od ideału dobrze ułożonego dziecka, stała się za to symbolem dziecięcej wolności
Dziennikarze obliczyli, że z łącznych nakładów książek Astrid Lindgren w różnych krajach dałoby się ustawić 175 wież Eiffla, a gdyby książki ustawić obok siebie, można by trzykrotnie opasać nimi kulę ziemską. W ubiegłym stuleciu autorka "Dzieci z Bullerbyn" miała status międzynarodowej gwiazdy. Biografka pisarki Margareta Strömstedt podaje, że książki Lindgren przetłumaczono na ponad siedemdziesiąt języków, w tym tak egzotycznych jak kirgiski czy uzbecki. Pisarka z trudem znosiła sławę. Przyszedł moment, w którym nie była w stanie pisać powieści, bo odpisywała na lawiny listów, których z każdym dniem przybywało więcej i więcej. Sama żyła skromnie. Mimo sporych zarobków nigdy nie pozwalała sobie na luksusy. "Czasami zaczynam po prostu mieć nadzieję, że może kiedyś, w końcu, dla dobra dzieci, będzie mi wybaczone, że moim pisaniem zarobiłam pieniądze. Pieniądze, którymi, na Boga, próbuję się dzielić" - notowała w latach 70. Słowa, które przytacza Strömstedt, najdobitniej świadczą o niezwykłej osobowości szwedzkiej autorki.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.