Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Magazyn

Ignacy Jan Paderewski – wielki inspirator

19 grudnia 2018
Ten tekst przeczytasz w 5 minut

B ył drugim Polakiem po aktorce Helenie Modrzejewskiej, który zrobił wspaniałą artystyczną karierę w Stanach Zjednoczonych. Nazywano go „mistrzem”, „królem pianistów”, „największym ze wszystkich”, „czarodziejem klawiatury”. Jego koncerty budziły entuzjazm, porównywalny tylko z późniejszymi gwiazdami rocka. Paderewski dużą część zarobionej na koncertach fortuny przeznaczał na wspieranie narodowych inicjatyw żyjących pod zaborami Polaków. Za jego pieniądze powstał m.in. pomnik Mickiewicza we Lwowie oraz pomnik Grunwaldzki w Krakowie, ufundowany z okazji 500. rocznicy zwycięstwa nad Krzyżakami.

Gdy wybuchła I wojna światowa, Paderewski razem z Henrykiem Sienkiewiczem założył w Szwajcarii komitet pomocy ofiarom wojny w Polsce, wysyłający do zniszczonego kraju transporty żywności, ubrań i lekarstw. Jednocześnie pianista rozpoczął w USA serię 340 koncertów, propagując na nich ideę niepodległości Polski. Wykorzystał też swoją znajomość z Edwardem Housem, doradcą prezydenta Woodrowa Wilsona. Obiecał mu, że przed wyborami prezydenckimi w 1916 r. będzie namawiał słuchaczy na swoich tournée do wyboru Wilsona na drugą kadencję, jeśli ten obieca, że poprze sprawę niepodległości Polski.

Po zwycięskich (w dużym stopniu dzięki głosom amerykańskiej Polonii) wyborach i przystąpieniu USA do wojny prezydent słowa dotrzymał. W styczniu 1918 r. Wilson przedstawił Kongresowi 14-punktowe orędzie dotyczące powojennego ładu na świecie. Jego 13. punkt mówił o konieczności utworzenia niepodległego państwa polskiego. Orędzie Wilsona stało się później podstawą do rokowań pokojowych pomiędzy aliantami i Niemcami. W tym czasie Paderewski działał już w USA jako przedstawiciel Komitetu Narodowego Polskiego, zajmując się między innymi sprawą stworzenia polskiego wojska w Stanach Zjednoczonych.

Po ogłoszeniu w listopadzie 1918 r. niepodległości Polski, jej sytuacja polityczna była skomplikowana. Komitet Dmowskiego nie uznawał początkowo ani władzy Józefa Piłsudskiego jako Naczelnika Państwa, twierdząc, że objął ją z nadania okupacyjnej Rady Regencyjnej, ani powołanego przez niego lewicowego rządu Jędrzeja Moraczewskiego. Aby doprowadzić do politycznego pojednania Polaków i poprawić sytuację kraju na forum międzynarodowym, Paderewski pod koniec listopada przyjechał z USA do Wielkiej Brytanii. Tam przekonał ministra spraw zagranicznych Balfoura do planu utworzenia w Polsce rządu koalicyjnego i wysłania do Warszawy brytyjskiej misji wojskowej.

W połowie grudnia Paderewski wyjechał do Paryża, gdzie zakomunikował swoją decyzję Romanowi Dmowskiemu. Tydzień później w towarzystwie żony Heleny, swojego sekretarza Sylwina Strakacza, delegata armii Hallera mjr Stefana Iwanowskiego oraz trzech przedstawicieli brytyjskiej misji wojskowej: pułkownika Wade’a, komandora Rawlingsa oraz porucznika Langforda, mistrz wyruszył w podróż do Warszawy. Do Gdańska dotarł 25 grudnia 1918 r. na pokładzie brytyjskiego okrętu HMS Concorde. Tam został uroczyście powitany przez delegacje Naczelnej Rady Ludowej z Poznania oraz innych wielkopolskich organizacji z Wojciechem Korfantym na czele.

Większość dnia Paderewski spędził na poufnych naradach z Korfantym, który namawiał go, by przyjechał do Poznania. Chociaż miasto szykowało się na tę wizytę już od kilku dni, było wiadomo, że Niemcy będą robili przeszkody. Taka samowolna akcja na terenach wciąż formalnie należących do Rzeszy mogła skomplikować negocjacje prowadzone przez Polaków w Paryżu. Tego Paderewski obawiał się najbardziej. Sprawę przesądził dostarczony wieczorem list od jednego z komisarzy NRL, księdza Stanisława Adamskiego. Była to znana, wpływowa i niezwykle popularna w Wielkopolsce postać – organizator, wydawca i działacz gospodarczy. Po jego lekturze mistrz oświadczył wszystkim, że następnego dnia udaje się do stolicy Wielkopolski.

Jak można się było spodziewać, podróż odbyła się nie bez przeszkód. Na stacji w Rogoźnie pojawił się niemiecki oficer, kpt. Reiche. Zakomunikował, że MSZ w Berlinie pozwala Paderewskiemu jechać do Warszawy, ale sprzeciwia się jego wyjazdowi do Poznania. W odpowiedzi usłyszał, że delegacja nie ma zamiaru zmieniać swoich planów. Oficer złożył protest i odszedł. Na kolejnej stacji, w Obornikach, na Paderewskiego czekała już polska delegacja, która uroczyście powitała go chlebem i solą. 26 grudnia o godzinie 21.10 pociąg wiozący ekipę wjechał na dworzec w Poznaniu. Tam Niemcy kolejny raz próbowali zawrócić Paderewskiego, wysyłając pięciu oficerów z depeszą nakazującą mu opuszczenie miasta. Ci jednak nie zostali nawet dopuszczeni w pobliże dworca.

Mowa, którą Ignacy Paderewski wygłosił z okna hotelu „Bazar” do witających go tłumów, nie wzywała do zbrojnego powstania. Jednak to właśnie dzięki jego wizycie poznaniacy w tym dniu poczuli swoją siłę, a Niemcy wpadli w panikę. Dalszym wypadkom nie można już było zapobiec. Gdy 31 grudnia Ignacy Paderewski i członkowie brytyjskiej misji opuszczali Poznań, miasto było już w rękach Polaków, podobnie jak Ostrów Wielkopolski, w którym wielki pianista powitał w drodze do Warszawy nowy, 1919 rok.

Po dotarciu do stolicy i przeprowadzeniu politycznej mediacji między Józefem Piłsudskim a obozem Dmowskiego, 16 stycznia 1919 roku Ignacy Paderewski stanął na czele nowego rządu, obejmując w nim także tekę ministra spraw zagranicznych. Jego podpis, obok podpisu Romana Dmowskiego, widnieje na dokumencie traktatu wersalskiego z 28 czerwca 1919 r. Na jego mocy Polsce przyznana została cała Wielkopolska i część Pomorza.

Fot. NAC

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.