Klęska, która nas łączy. Polacy w obliczu wielkiej powodzi
Tę powódź cała Polska oglądała na żywo. Kiedy ludzie na południu ratowali dobytek, reszta śledziła na bieżąco zmianę poziomów rzek, transmisje w mediach społecznościowych z zalewanych miejscowości, zdjęcia popękanych tam i relacje reporterów. A potem także posiedzenia rządowego sztabu kryzysowego z udziałem premiera, ministrów i przedstawicieli wszystkich najważniejszych instytucji. Informacja jeszcze nigdy nie była ani tak dostępna, ani tak chaotyczna.