Tych kosztów w wielu przypadkach można uniknąć!
Choroby układu krążenia to nie tylko zagrożenie zdrowia i życia, lecz także wymierne obciążenie dla budżetu i systemu ubezpieczeniowego
Ta grupa chorób generuje co roku blisko 12,5 mln dniówek nieobecności w pracy, za które pracodawcy, ZUS i KRUS wypłacają zasiłki i świadczenia chorobowe. W dwóch trzecich na zwolnienia z tego powodu chodzą mężczyźni, w jednej trzeciej kobiety. Najczęściej są to osoby w grupie wiekowej 50–59 lat (42,9 proc.), następnie 40–49 lat (20 proc.) oraz 60–64 lata (17,2 proc.). Wydatki na świadczenia dla nich tylko z ZUS w 2018 r. wyniosły prawie 3,8 mld zł, co stanowiło ok. 10 proc. wszystkich wydatków na tego typu wypłaty.
Kolejna sprawa to nakłady na leczenie. W 2018 r. blisko 5,8 mln pacjentów korzystało ze świadczeń zdrowotnych finansowanych przez NFZ tylko z powodu nadciśnienia tętniczego. A przypominamy – to najpowszechniejsza, ale tylko jedna z przypadłości składających się na zespół chorób układu krążenia. NFZ przeznaczył na leczenie nadciśnienia ponad 258 mln zł. W tym samym roku zrealizowano 55,2 mln recept na 127,9 mln opakowań leków stosowanych w terapii tego schorzenia. Fundusz zapłacił za ich refundację ponad 1,2 mld zł, co pochłonęło około 14 proc. całego budżetu na refundację apteczną. Średnia wartość refundacji na pacjenta wynosiła w 2018 r. 137 zł, a średnia wartość dopłat pacjentów 91 zł.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.