Odpowiedzialność za terapię jest w rękach pacjentów, przemysłu i administracji
Jeśli polityka lekowa będzie realizowana w myśl zapewnień o dostrzeganiu strategicznej dla bezpieczeństwa zdrowotnego i gospodarczego roli przemysłu farmaceutycznego w Polsce, to nie spodziewam się problemów – mówi Joanna Drewla, dyrektor generalna Servier Polska.
Minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział, że zaproponuje Narodowy Program Odbudowy Zdrowia Polaków, który traktuje nie tylko o zwiększeniu dostępności świadczeń, ale też o budowie zdrowia w związku z dużym przyrostem problemów zdrowotnych. Minister ponownie wskazał na priorytety, m.in. onkologię i kardiologię. Czy z perspektywy firmy o silnej specjalizacji kardiologicznej widzi pani szanse na poprawę sytuacji chorych i czy możliwe jest odrobienie „pandemicznych zaległości”?
To dobra i potrzebna decyzja. Choroby układu krążenia i nowotwory odpowiadają za 70 proc. zgonów w Polsce. Schorzenia kardiologiczne są przyczyną ponad 40 proc. z 414 tys. zgonów notowanych rocznie w Polsce. Od początku lat 90. XX w. odsetek zgonów z przyczyn kardiologicznych systematycznie spada, ale nadal jest to bardzo poważny problem i wyzwanie dla systemu ochrony zdrowia. Nadciśnienie tętnicze dotyka 30–40 proc. osób po 25. roku życia, a wśród osób powyżej 60. roku życia dotyczy ponad 60 proc. populacji. Servier niemal od początku skupia się na chorobach układu krążenia, mamy więc szeroką wiedzę dotyczącą obszaru kardiologii. Widzimy ogromny postęp w opiece i medycznej, technologii, wiedzy i umiejętności profesjonalistów medycznych oraz profilaktyce, w którą sami bardzo się angażujemy. Mamy też świadomość, jak wiele jest jeszcze do zrobienia zarówno w zakresie poprawy dostępu do specjalistów, jak i świadomości i zachowań prozdrowotnych. I w Polsce, i na świecie jest mnóstwo osób, które są nieświadome swojej choroby. Szacuje się, że 30 proc. społeczeństwa nie ma o tym pojęcia. Możemy też mówić o prawdziwej pladze niestosowania się do zaleceń lekarskich: pacjenci nie mierzą ciśnienia regularnie, często też przerywają lub wręcz nie rozpoczynają leczenia. Połowa z nich ma nieustabilizowane ciśnienie krwi, a 9 proc. w ogóle się nie leczy. Konsekwencje takich postaw obciążają chorych i ich rodziny i generują wysokie koszty w systemie ochrony zdrowia.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.