System wczesnego ostrzegania
Rząd zakontraktował 200 tys. pulsoksymetrów. Mają pomóc wybrać pacjentów, którzy powinni trafić do szpitala
„Wysoki poziom stwierdzanych zakażeń spowodował konieczność bieżącego nadzoru nad pacjentami pozostającymi w izolacji domowej. Jest ona sprawowana przez lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej, jednak kluczowe jest odpowiednio wczesne uchwycenie grupy pacjentów, którzy ze względu na pogorszenie stanu powinni trafić na leczenie szpitalne” – napisał resort zdrowia w swojej strategii 3.0 dotyczącej metod walki z koronawirusem.
System od kilku dni jest wdrażany – pierwsze urządzenia trafiły do rąk pacjentów objawowych, znajdujących się w samoizolacji. – Celem jest przyspieszenie decyzji o wysłaniu chorych do szpitala, by zmniejszyć liczbę tych, którzy trafiają tam późno i są już w złym stanie – mówi jeden z naszych rozmówców. I dodaje, że chodzi głównie o tych, którzy od razu trafiają pod respiratory. Przy okazji ma to zmniejszyć napór pacjentów na lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej i infolinie lekarskie. – System ma też wyeliminować przypadki osób, które dzwonią po karetkę, skarżąc się na problemy z oddychaniem, a po przyjeździe ratowników okazuje się, że to np. tylko emocje – mówi nam osoba z rządu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.