Dziennik Gazeta Prawana logo

To nie panika. To epidemia

Maseczki to w przychodniach towar deficytowy, wydawane są w wyjątkowych sytuacjach
Maseczki to w przychodniach towar deficytowy, wydawane są w wyjątkowych sytuacjachembuk-importer
23 marca 2020

Brak ubrań ochronnych dla lekarzy POZ to problem równie wielki jak w szpitalach. Wystarczy kontakt z jednym zakażonym pacjentem, a cała przychodnia powinna zamknąć się na kwarantannę

Do niepublicznej przychodni w Warszawie trafia pacjent. Rocznik 1946. W gabinecie podczas badania okazuje się, że przyjechał z miejscowości, gdzie w ostatnich dniach przybywało lawinowo osób zakażonych koronawirusem, a tamtejszy szpital musiał ewakuować leczonych. Mężczyzna ma gorączkę, kaszel, szmery w płucach. Badająca go lekarka postanawia wezwać karetkę. – Tym bardziej że mężczyzna deklarował problemy z sercem, co powodowało, że był w gronie osób szczególnie zagrożonych – opowiada, prosząc o anonimowość. W tym konkretnym przypadku zaważyła też informacja, że pacjent miał kontakt z sąsiadami, którzy niedawno wrócili z Niemiec.

Jacek Krajewski, szef Porozumienia Zielonogórskiego, przypomina, że dziś zagrożeniem są nie tylko pacjenci, który wrócili z zagranicy. Zakażamy się już między sobą. Dlatego teraz wdrażany jest trzeci schemat postępowania dla POZ, który mówi, że pacjent z kaszlem, gorączką i wywiadem epidemicznym, z którego wynika, że mógł mieć kontakt z zakażonym (lub osobą diagnozowaną) powinien automatycznie być kierowany do miejsca izolacji.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.