Nieuleczalnie chorzy nie mogą liczyć na opiekę
Organizacje zajmujące się pacjentami w stanie terminalnym alarmują, że w większości województw sytuacja nie jest dobra: normy dotyczące liczby miejsc w hospicjach stacjonarnych spełniają tylko trzy województwa
– Obłożnie chorego trzeba umyć, przewinąć, nakarmić, zrobić zastrzyk. Pielęgniarka z hospicjum domowego przychodzi dwa razy w tygodniu i nie może być przy nim codziennie. Nie każdą rodzinę stać na zatrudnienie prywatnej opieki. Taki człowiek powinien więc trafić do hospicjum stacjonarnego. Tylko że w województwie łódzkim takich miejsc nie ma – mówi ks. Grzegorz Chirk, psychoonkolog, założyciel Fundacji „Dwa Skrzydła” w Tomaszowie Mazowieckim.
Spytaliśmy UM Łodzi o przyczyny tego stanu rzeczy. W odpowiedzi czytamy: „W Łodzi trwa budowa hospicjum stacjonarnego w dawnym budynku szkoły przekazanym przez miasto specjalnie na ten cel”. Owszem, Stowarzyszenie Hospicjum Łódzkie w 2013 r. na mocy umowy użyczenia otrzymało nieruchomość. Budynek wymaga jednak przebudowy, a koszt ukończenia inwestycji i zakupu sprzętu to ponad 14 mln zł. Stowarzyszenie pozyskało część kwoty w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego. Resztę powinno zdobyć. Dla organizacji pozarządowych to kwota trudna do zorganizowania.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.