Ministerstwo skontroluje sponsorowane szkolenia lekarzy
Minister zdrowia chce rozliczyć lekarzy szpitali klinicznych, którzy wyjeżdżają na atrakcyjne zagraniczne konferencje i szkolenia za pieniądze koncernów farmaceutycznych.
Według naszych informacji ministerstwo dostało donos w tej sprawie. - Chodzi o sytuację, w której pracownicy szpitali, głównie ordynatorzy, nagminnie wyjeżdżają na wyjazdy zagraniczne sponsorowane przez firmy farmaceutyczne, zostawiając swoje oddziały praktycznie bez opieki. A to kończy się tym, że nie są wykonywane zabiegi planowe, rosną kolejki i pacjenci są niezadowoleni - mówi nam osoba z resortu. Dlatego dziś rano na posiedzeniu kierownictwa resortu minister Kopacz postanowila coś z tym zrobić. Po południu na biurka wszystkich dyrektorów 42 największych szpitali klinicznych trafił jej list, w którym domaga się informacji na temat liczby lekarzy, którzy tylko w tym roku wzięli udział w wyjazdach szkoleniowych finansowanych lub współfinansowanych przez firmy farmaceutyczne. - Faktycznie takie pismo zostało przesłane dyrektorom klinik - przyznają osoby z Ministerstwa Zdrowia.
Kliniki mają niewiele czasu na odpowiedź na list z resortu, bo zaledwie do najbliższego wtorku. To oburza szefów szpitali. - To jakiś absurd. Pytanie, co Ministerstwo Zdrowia chce zyskać na tego typu działaniu. Czy tylko sprawdzić, czy lekarze rzeczywiście szkolą się w czasie takich wyjazdów, czy chodzi o coś więcej - zastanawia się Jan Czeczot, dyrektor Szpitala Klinicznego im. Orłowskiego w Warszawie. Inni takie działanie porównują do tych podejmowanych w państwie policyjnym.
- Wszyscy lekarze, którzy pracują w naszym szpitalu, mają prawo do 10 dni urlopu szkoleniowego. Jeżeli korzystają z niego, to za zgodą ordynatorów. Ale nie ingeruję w to, gdzie i jakie jest to szkolenie i kto za nie płaci. To pozostawiam ich odpowiedzialności i poczuciu moralności - przekonuje Andrzej Motuk, dyrektor Szpitala Klinicznego nr 2 w Bydgoszczy.
Lekarze chętnie korzystają ze szkoleń organizowanych przez firmy farmaceutyczne, bo nie ponoszą ich kosztów ani nie obciąża to budżetów ich pracodawców. - A przecież mamy obowiązek ustawowy podnoszenia swoich kwalifikacji. Bez pomocy tych firm nie byłoby mnie stać na to, zwłaszcza jeżeli są to wyjazdy zagraniczne - mówi anonimowo chirurg z jednego ze śląskich szpitali. Nie chce jednak mówić, czy ze skorzystania z takiego szkolenia np. odprowadza podatek, mimo że powinien.
Ministerstwo Zdrowia chce również zbadać, jak wyjazdy szkoleniowe i związana z tym nieobecność lekarzy w szpitalu wpływały na pracę poszczególnych jego oddziałów.
Dominika Sikora
Marcin Graczyk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu