Dziennik Gazeta Prawana logo

In vitro jest najskuteczniejszym sposobem leczenia niepłodności

10 marca 2009

- Zazwyczaj są to pary, które po przynajmniej roku regularnego współżycia bez stosowania jakichkolwiek środków antykoncepcyjnych nie mogą zajść w ciążę. Czasem są to pacjenci po kilku lub nawet kilkunastu latach leczenia, po wielu nieudanych zabiegach in vitro w innych ośrodkach.

- Przyczyny niepłodności mniej więcej w jednej trzeciej leżą po stronie kobiety, mężczyzny lub dotyczą obojga partnerów. Po stronie partnerki do niepłodności prowadzą najczęściej stany zapalne przydatków lub ich pozostałości, zaburzenia hormonalne, choroby ogólnoustrojowe, endometrioza (nieprawidłowa lokalizacja tkanki o cechach zbliżonych do śluzówki macicy). Po stronie partnera jest to spadek parametrów nasienia, ze wszystkimi przyczynami które mogą do tego prowadzić, jak schorzenia zapalne, zaburzenia hormonalne, metaboliczne, stres, używki i tempo życia. W ciągu ostatnich 60 lat coraz dynamicznej rozwijają się możliwości diagnozowania i leczenia niepłodnej pary, a od wprowadzenia leków stymulujących owulację i zapłodnienia pozaustrojowego w 1978 roku możemy mówić o burzliwym rozwoju tej gałęzi medycyny. Mimo że nie wszystkim pacjentom można pomóc, liczby dzieci poczętych dzięki wszelkim metodom leczenia sięga wielu milionów, a z samego zapłodnienia pozaustrojowego przyszło na świat ponad trzy miliony dzieci. Najbardziej zaawansowaną, skomplikowaną, kosztowną (3-8 tysięcy w zależności od ośrodka i modyfikacji działania), ale i najskuteczniejszą ze wszystkich metod wspomaganego rozrodu stało się zapłodnienie pozaustrojowe (in vitro). Polega ono na zapłodnieniu komórek jajowych poza organizmem kobiety w warunkach laboratoryjnych i następnym (najczęściej po kilku dniach) wprowadzeniu 1 do 2 zarodków do wnętrza macicy, pozostałe zarodki są mrożone. Przygotowanie do takiego zabiegu polega na próbie zdiagnozowania niepłodnej pary leczącej się często wiele lat, potem hormonalnym przygotowaniu pacjentki, tzw. stymulacji jajeczkowania.

- W nOvum udało nam się doprowadzić do 50 proc. ciąż klinicznych, osiągnęliśmy 8 661 ciąż, w tym 6 204 z IVF i ICSI i ponad 1200 z mrożonych zarodków, a 2457 ciąż powstało innymi metodami. Nasza przychodnia jako pierwsza w Polsce przeprowadziła w 1995 roku zabieg ICSI, a później odnotowała powstanie pionierskich ciąż z plemników pozyskiwanych metodami chirurgicznymi w przypadku ich braku w ejakulacie. Jako pierwsi w Polsce uzyskaliśmy też ciąże z pobieranych, niedojrzałych komórek jajowych oraz z mrożonych komórek jajowych.

Skuteczność zapłodnienia pozaustrojowego na świecie rośnie, ale przy dość niskiej płodności człowieka dochodzi średnio do 30 proc., w najlepszych ośrodkach 40-60 proc. W aspekcie tak wysokiej skuteczności zaawansowanej procedury medycznej, jaką jest IVF, ważne jest uświadomienie społeczeństwu jego roli w walce z niepłodnością i obroną interesu pacjentów przed niektórymi, niedorzecznymi aspektami prób regulacji prawnych związanych z jego przebiegiem. Takim nieludzkim pomysłem jest chęć ograniczenia liczby zapładnianych komórek do dwóch czy zakaz mrożenia zarodków, procedury nieodłącznej od in vitro, umożliwiającej przeżycie powstałym zarodkom, a ich rodzicom powrót po nie, w razie niepowodzenia próby zajścia w ciążę lub poczęcie kolejnych dzieci przy powodzeniu pierwszego zabiegu.

- Wskazaniami do in vitro są: niedrożność jajowodów, zaburzenia funkcjonowania jajników, zmiany pozapalne w miednicy małej, endometrioza, zespół niepękających pęcherzyków jajnikowych oraz niepłodność idiopatyczna (której przyczyny nie da się określić) stanowiąca 10 do 30 proc. przypadków IVF, wieloletnie próby zajścia w ciążę bez powodzenia przy niewielkich problemach zdrowotnych. Rekordziści, którzy przyszli do naszej przychodni, leczyli się wcześniej 18 lat.

Coraz częściej wykonuje się zapłodnienie pozaustrojowe z mikroiniekcją plemnika do komórki jajowej, w związku z pogarszającymi się parametrami nasienia, procentowo zabiegów ICSI jest znacznie więcej niż klasycznego zapłodnienia pozaustrojowego. Podkreślić trzeba, że in vitro jest ostatnim i najbardziej skomplikowanym etapem leczenia, ale też najskuteczniejszym sposobem leczenia niepłodności. Wymaga trudnej, skoordynowanej, zespołowej pracy wielu ludzi. Na przykład nOvum zatrudnia około 120 osób.

- Najbardziej optymalnym rozwiązaniem byłaby całkowita refundacja zabiegu wraz z lekami, tak jak ma to miejsce w większości państw europejskich. W naszym kraju może być to trudne; w związku z tym dobrym rozwiązaniem jest refundacja części kosztów, np. kosztów leków potrzebnych do stymulacji, które wynoszą kilka tysięcy złotych przy jednym zabiegu. W takiej sytuacji para podchodząca do zabiegu in vitro mogłaby sama wybrać sobie ośrodek, w którym chce przeprowadzić terapię.

- Większość historii i spotkań z pacjentami pamiętam jako bardzo miłe i wzruszające. Z ogromną radością obserwuję pary, którym udaje nam się pomóc zajść w ciążę, a często są to ludzie, którzy leczyli się wiele lat i mają za sobą po kilka zabiegów zapłodnienia pozaustrojowego. Nasi pacjenci pamiętają o nas po wielu latach, przyjeżdżają do kliniki pokazać dzieci, przysyłają e-maile, zdjęcia, kartki świąteczne. Bardzo wzruszającymi momentami są odwiedziny pacjentów, nasza rekordowa rodzina ma pięcioro dzieci po zapłodnieniu pozaustrojowym w naszej klinice. Wizyta takiej rodziny dostarcza wielu wzruszeń i radości. Zawsze z ogromną sympatią spotykamy się z pacjentami, czytamy od nich listy i wspominamy ich historie.

2756a16a-f268-4768-99cd-ff6192a8d2d6-38884156.jpg

Fot. Wojciech Górski

Dr Piotr Lewandowski z Przychodni Leczenia Niepłodności nOvum w Warszawie

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.