Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Polityka

Genderowe weto polskiego rządu

Ten tekst przeczytasz w 5 minut

Kolejny raz Warszawa mówi Brukseli „nie”. Tym razem chodzi o plan działania UE na rzecz równości płci. Powodem jest słowo „gender”, które w unijnym dokumencie występuje ponad 200 razy

Unia Europejska od dekady promuje w polityce zagranicznej równość płci. W tym celu co pięć lat przyjmuje „Gender Action Plan”. Z propozycją na lata 2021–2025 wyszła w listopadzie Komisja Europejska, a jako konkluzje Rady miały ją poprzeć wszystkie państwa członkowskie. Spór wybuchł o wyrażenie „gender”, bo – jak wskazują nasi rozmówcy – w samych konkluzjach pojawia się 27 sformułowań z jego wykorzystaniem, a w całym GAP III w różnych konfiguracjach występuje ponad 200 razy.

Już pod koniec listopada polskie Ministerstwo Sprawiedliwości, kierowane przez polityków Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry, oprotestowało treść projektu konkluzji Rady i domagało się, by MSZ zablokowało prace w tym kształcie. Nasi rozmówcy wskazują, że słowo „gender” jest niejasne semantycznie, nie posiada definicji w prawie UE i nie występuje w unijnym prawie pierwotnym, w przeciwieństwie do wyrażenia „equality between men and women”, czyli „równość między mężczyzną i kobietą” (m.in. art. 2 i 3 Traktatu o UE). Podnoszono też konieczność sprzeciwiania się coraz częstszym próbom wprowadzenia wyrażenia „gender” do wszelkich dokumentów unijnych.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.