Koronawirus mrozi wybory prezydenckie
Przełożenie głosowania, zdaniem Krajowego Biura Wyborczego, oznaczałoby jedynie tymczasowe „zamrożenie” procedur
Dziś o północy mija termin na zgłaszanie się w Państwowej Komisji Wyborczej (PKW) kandydatów, którym udało się zebrać 100 tys. podpisów poparcia. Nasi rozmówcy z Krajowego Biura Wyborczego (KBW), które odpowiada za przygotowania do elekcji, spodziewają się maksymalnie 9–10 kandydatów (w sumie zarejestrowało się 35 komitetów, 5 dostało odmowę ze względów formalnych). Jak ustaliliśmy, dziś o 18 dokumenty ma złożyć Marek Jakubiak, były poseł Kukiz’15.
W tle trwają dyskusje dotyczące tego, czy i w jaki sposób majowe wybory należałoby przesunąć. Najbardziej realny wydaje się wariant wprowadzenia stanu nadzwyczajnego (np. klęski żywiołowej) i to on jest najczęściej przywoływany przez ekspertów. W tym kontekście powstaje pytanie, co oznacza przesunięcie wyborów, a konkretnie – jak wyznaczyć nowy termin i ustalić nowy kalendarz wyborczy. Dominują dwa poglądy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.