Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Kurs na ocieplenie

19 lutego 2020

P o efektownej, choć obfitej w pustosłowie, konwencji inauguracyjnej przyszła pora na pierwsze konkretne działania prezydenta Andrzeja Dudy. Wczoraj poznaliśmy wreszcie skład jego sztabu wyborczego. I tak szefową kampanii została mec. Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, Beata Szydło szefową sztabu programowego, Joachim Brudziński szefem sztabu organizacyjnego, a Adam Bielan rzecznikiem sztabu.

Co mówi nam ten skład? Przede wszystkim to, że będzie dążenie do obniżenia temperatury sporu – może nie w sensie ogólnym, ale przynajmniej w tematach niewygodnych dla PiS i mogących zaszkodzić kampanii. Na eksponowanych stanowiskach w sztabie nie znaleźli się politycy z Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry. A właśnie to ugrupowanie domaga się twardego kursu w sprawie zmian w wymiarze sprawiedliwości. W tym rozdaniu zwycięzcą jest drugi koalicjant PiS, czyli Porozumienie Jarosława Gowina, opowiadające się za złagodzeniem dyskusji wokół sądów. To z nim kojarzeni lub związani są: szefowa kampanii i odpowiadający za relacje medialne rzecznik sztabu. Także wypowiedzi samego Andrzeja Dudy mają koncyliacyjny charakter, odwrotny w stosunku do tego, co prezydent prezentował w ostatnich tygodniach. – Proszę o to, aby nie było takich sytuacji jak w Pucku, czy takich sytuacji, jak mieliśmy niestety w polskim Sejmie – mówił Andrzej Duda. Druga część tej wypowiedzi najprawdo podobniej odnosi się do słynnego już gestu posłanki Lichockiej. A jeśli tak, to znaczy, że to spory kłopot dla prezydenta i jego kampanii.

W sztabie znalazła się też była premier Beata Szydło, która odpowiadała za udaną kampanię Andrzeja Dudy z 2015 r. i która wciąż budzi pozytywne skojarzenia w dużej części pisowskiego elektoratu. To ona może – jako kobieta – wziąć na siebie ciężar atakowania Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, bez ryzyka oskarżeń o seksistowskie zagrywki wobec głównej rywalki Andrzeja Dudy. Jest i on – Joachim Brudziński, który może nie słynie z politycznej subtelności, ale ma tę zaletę, że potrafi nazywać rzeczy po imieniu i szybko przecinać wizerunkowe kryzysy. To nie jest typ polityka, który pokazanie ludziom środkowego palca nazwałby „przesuwaniem energicznie palcem pod okiem”.

Pozostało 91% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.